Nowy numer 29/2021 Archiwum

Czy pustelnia to duchowe SPA?

Tak często określa się miejsca wyciszenia, także pustelnie, w tym tę, która właśnie została otwarta niedaleko Białego Boru pod egidą Domu Miłosierdzia Bożego. Co oferuje pustelnia?

Samo określenie "SPA" pochodzi od nazwy belgijskiego kurortu - właśnie Spa w prowincji Liège, który od wieków słynie ze swoich uzdrowiskowych walorów. Mianem tym zaczęto więc określać miejsca: hotele, sanatoria czy specjalne salony, oferujące różnego rodzaju zabiegi regeneracyjne.

Idąc do SPA, można sobie zafundować np. masaże, kąpiele, peelingi czy maseczki. Wszystko po to, żeby zregenerować ciało, ale także odpocząć psychicznie.

Co oferuje pustelnia? Również odpoczynek - od zgiełku codzienności, nawału zajęć, spotkań, problemów.

Pustelnia stwarza warunku do wyciszenia, krótszego lub dłuższego "wylogowania się" ze świata, modlitwy, medytacji słowa Bożego. Innymi słowy - pustelnia jest przestrzenią pomagającą spotkać się ze sobą i z Panem Bogiem, co owocuje regeneracją nie tylko duchową, ale także często psychiczną, a nawet fizyczną.

Czasami to wystarczy, co wiem także z własnego doświadczenia. Jednak w pustelni jest coś, co zasadniczo odróżnia ją od SPA, co sprawia, że jadąc do pustelni jak do SPA, można nie doświadczyć wszystkich jej dobrodziejstw.

Pierwsi pustelnicy w chrześcijaństwie pojawili się na przełomie III i IV wieku. Ludzie zaczęli "uciekać" na pustynię w momencie, kiedy Kościół stawał się w Cesarstwie Rzymskim religią państwową, a więc kończyła się - przynajmniej na jakiś czas - epoka męczenników.

Życie pustelnicze zaczęło być postrzegane jako nowa forma męczeństwa. Istotnie bowiem pustelnia jest również przestrzenią walki - walki duchowej, nieraz bardzo trudnej, zaskakującej, mającej niejednokrotnie niewiele wspólnego z relaksem, ale takiej, którą trzeba stoczyć, żeby faktycznie doświadczyć prawdziwej, głębokiej odnowy. To także wiem z własnego doświadczenia.

Nie może być inaczej w konfrontacji z Głosem, który w pustelni jest bardziej słyszalny, a przynajmniej ma być bardziej słyszalny. Pustelnia nie jest bowiem rodzajem "uspokajacza", mającego na celu oderwanie od rzeczywistości albo np. wyciszenie sprzeciwu niedającego spokoju głosu sumienia. Pustelnia jest właśnie także i po to, aby do głosu mogło dojść to, co na co dzień pozostaje zagłuszone.

Pustelnicy udawali się w miejsce odosobnienia na całe życie. Inni do pustelni trafiają tylko na jakiś czas, np. w ramach urlopu.

Tak, czy inaczej, pustelnia w wersji all inclusive to coś więcej niż SPA, nawet duchowe.


Przeczytaj nasz materiał o otwarciu pustelni pod Białym Borem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama