Nowy numer 38/2021 Archiwum

Królewò Kaszëb, mòdlë sã za nama!

– Ja czuję się tam jak na Jasnej Górze – mówi jeden z uczestników corocznej pielgrzymki do sianowskiego sanktuarium maryjnego.

Pielgrzymka z Miastka do kaszubskiego Sianowa odbyła się po raz 20. – Mamy tak blisko sanktuarium naszej Mateczki. Urok tego miejsca jest niesamowity. Ja czuję się tam jak na Jasnej Górze. Mam po prostu potrzebę, żeby tam pójść i wyżalić się Mateczce, prosić Ją, dziękować Jej – mówi Henryk Telesiński, pre zes miasteckiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, który od samego początku jest współorganizatorem pielgrzymki. Na miastecko-sianowską pielgrzymkę chodzą nie tylko Kaszubi. Bogusława Wawrzyn mieszka na co dzień w Koszalinie.

– Mam za co Panu Bogu dziękować. Pielgrzymowanie umacnia moją wiarę – mówi. Od początku opiekunem duchowym pielgrzymki jest ks. Tadeusz Kanthak, kiedyś duszpasterz w Miastku, dziś proboszcz koszalińskiej parafii pw. Józefa Rzemieślnika. – Każda piesza pielgrzymka, a więc także i ta, jest okazją, żeby zbliżyć się do Pana Boga oraz nauczyć się służyć drugiemu człowiekowi. Przez tych kilka dni jest ku temu wiele okazji – mówi duszpasterz. Jak dodaje, przez 20 lat istnienia pielgrzymki wytworzyła się już pewna tradycja z nią związana. Mieszkańcy miejscowości, które znajdują się na trasie, co roku czekają na pielgrzymów. – W kaszubskich parafiach jesteśmy naprawdę pięknie przyjmowani. Są dni, kiedy tej gościnności trudno wręcz jest sprostać. Zawsze mówię, że na tej pielgrzymce można wiele zyskać dla ducha, ale nie mogę obiecać, że ktoś po przejściu tych 120 km schudnie – uśmiecha się ks. Tadeusz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama