Nowy numer 38/2021 Archiwum

Wielokulturowa pamięć

Spacerowe poszukiwanie śladów, wystawy, prelekcje, a także żydowskie muzyka i kulinaria. W Mirosławcu opowiadano o nieistniejącej już społeczności tworzącej miasto.

Nie zabrakło również sprzątania żydowskiego cmentarza, największego na Pomorzu Zachodnim. Na prawie hektarowej przestrzeni niewiele macew przetrwało noc kryształową – pogrom żydowskich mieszkańców i dewastację miejsc z nimi związanych w nazistowskich Niemczech. – Cieszy przede wszystkim to, że podczas sprzątania nie bardzo było co zbierać. Pamiętam, że kilkanaście lat temu wynieśliśmy z cmentarza zdecydowanie więcej worków śmieci. To dobrze świadczy o mieszkańcach, a także potwierdza, że praca nad nauką szacunku dla przeszłości tej ziemi przynosi efekty – mówi z zadowoleniem Piotr Pawlik, włodarz Mirosławca.

Frydlandzka gmina

Tydzień Kultury Żydowskiej to właśnie zaproszenie do odkrywania i przypominania o tym, jak znaczącą rolę odegrała społeczność żydowska w rozwoju niewielkiego, pogranicznego miasteczka. Na przełomie XVIII i XIX w. Żydzi stanowili niemal 60 proc. ludności miasta, co czyniło ówczesny Märkisch Friedland (polski Frydland Marchjski) największą gminą żydowską na Pomorzu Zachodnim. – Tydzień wydarzeń, które przygotowaliśmy, ma przywrócić świadomość, że kultura żydowska tu istniała i miała duży wpływ na kształtowanie się miasta. Chcemy pokazywać, zwłaszcza młodszym pokoleniom, że nie tylko my mieszkaliśmy na tej ziemi, że tworzyły ją również inne narodowości – tłumaczy Kamila Borowiec z Urzędu Miejskiego, motor napędowy przedsięwzięcia. Społeczność żydowska zaczęła znikać z Mirosławca jeszcze w XIX wieku. Z przyczyn ekonomicznych większość znaczących i przedsiębiorczych rodzin wyjechała głównie do Berlina, tworząc tam silną elitę miasta. Koniec niewielkiej diasporze położyli naziści. Oprócz cmentarza w mieście zachowało się niewiele śladów po żydowskich sąsiadach. W ich poszukiwaniu wyruszyli uczestnicy historycznego spaceru, którego przewodnikiem był Jarosław Leszczełowski, regionalista, autor wielu książek o przeszłości pomorskich miasteczek, także Mirosławca, którego jest honorowym obywatelem. Wędrując po współczesnych ulicach, odnajdowali ślady spalonej podczas nocy kryształowej synagogi, poznawali historię renomowanej szkoły żydowskiej oraz wspominali znaczących dla przemysłu i nauki urodzonych w Mirosławcu Żydów. Więcej o rodach żydowskich z Mirosławca można było dowiedzieć się także podczas wykładu lub na wystawie przygotowanej w Bibliotece Publicznej.

Rabin Eger i szlajmzupe

Część wykładów poświęcona była Akiwie Egerowi, jednemu z najwybitniejszych talmudystów swojego okresu, który podczas ponad 20-letniego pobytu w Mirosławcu stworzył w miasteczku jeden z najbardziej znanych ośrodków edukacyjnych oraz miejsce spotkań uczonych talmudystów. W późniejszych latach A. Eger został nadrabinem Poznania. Podczas Tygodnia Kultury Żydowskiej nie mogło zabraknąć również muzyki żydowskiej, o której opowiadał Jakub Stefek, organista z berlińskiej synagogi Pestalozzistrasse, a także tej wykonywanej przez zespół The Klezmafon. Dla smakoszy zaś organizatorzy przygotowali żydowski specjał – szlajmzupe. – Warto powtarzać, że historia miasta nie zaczęła się od 1945 roku. Należy uszanować pamięć o tych, którzy tu wcześniej mieszkali i tworzyli to miasto: o Polakach, Niemcach, Żydach, a po wojnie również społeczności ukraińskiej. Jesteśmy dumni z wielokulturowej przeszłości Mirosławca i chcemy o niej opowiadać – podsumowuje Piotr Pawlik, mirosławski burmistrz. Organizatorami wydarzenia byli gmina i miasto Mirosławiec, Mirosławski Ośrodek Kultury oraz Biblioteka Publiczna. Projekt zrealizowano z kasy Fundacji PZU.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama