Nowy numer 38/2021 Archiwum

Co tydzień zamek z piasku

Grzegorz Pawelski z zawodu jest konserwatorem dzieł sztuki. Ale czemu nie wykorzystać talentu do budowy piaskowych budowli?

Zamki z piasku powstają na kołobrzeskiej plaży co niedzielę. Tych przybrzeżnych, amatorskich, jest wiele, da się na nie natknąć co kilkadziesiąt metrów, jednak nieopodal molo można być świadkiem wznoszenia budowli monumentalnych. Ich autorem jest kołobrzeżanin Grzegorz Pawelski, z wykształcenia konserwator dzieł sztuki i renowator zabytków. Jego piaskowe dzieło ściąga fanów już w pierwszych godzinach pracy, czyli około południa, głównie zaś wieczorem, gdy zespół elementów obronnych fortecy pojawia się w pełnej krasie. Słychać wówczas pochwały, oklaski.

Zamek z fantazją

Jednej z lipcowych niedziel na plaży stanął zamek inspirowany bazyliką św. Piotra w Rzymie. To już czwarty tegoroczny zamek, którego konstruowaniem przez około dziewięć godzin zachwycali się miejscowi i turyści. Na etapie budowy korpusu to dość ciężka praca: mnóstwo dźwigania piasku i wiader wody. Po kilku godzinach noszenia jest mniej, a więcej roboty artystycznej – nadawania stylu budowli poprzez wznoszenie arkad, wież, murków, balustrad, wejść. A wreszcie murów obronnych, niekiedy fosy.

– Buduję zamki będące syntezą konkretnych dzieł architektury. Dzisiaj postanowiłem nawiązać do sztuki gotyckiej i renesansowej, na co wskazuje kopuła zwieńczona wieżyczką ostrosłupową – mówi budowniczy. – Konstruuję głównie zamki fantazyjne, których urok staram się oddać za pomocą specjalnej techniki nakładania i nalewania kolejnych warstw piasku.

Grzegorz Pawelski jest samoukiem. Po latach doświadczeń nabrał precyzji w wykorzystaniu możliwości tak nietrwałego budulca, jakim jest mokry piasek. – Lubię chwalić się przed widzami tymi najbardziej wyszukanymi elementami, np. konstruowaniem łuków przyporowych, arkad. To już nie jest zwykła zabawa, wymaga doświadczenia, poznania lepkości, gęstości i wytrzymałości materiału.

Bywa, że przed zakończeniem pracy część zamku odpada od bryły głównej. Niekiedy nie wystarczy odbudowa, potrzebna jest raczej szybka decyzja i przeorganizowanie pracy. Trzeba tak przekształcić konstrukcję, by wytrzymała obciążenia. – Kiedy to wszystko zmieniam, włącza się moja kreatywność. W błyskawicznym tempie decyduję, co odjąć, a jakie elementy wprowadzić w zamian. W takich sytuacjach powstają niezaplanowane, ale również interesujące budowle.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama