Nowy Numer 41/2021 Archiwum

Poznać, żeby pomóc

Doroczne wydarzenie to zaproszenie do poznawania lokalnej historii. W tym roku także do ratowania podupadającego kościoła.

Dni Dziedzictwa w gminie Karlino odbywają się w miejscach mało znanych nawet samym mieszkańcom lub takich, do których na co dzień nie da się zajrzeć. W tym roku organizatorzy zaprosili do Lubiechowa, także po to, by zachęcić gości do ofiarności. Miejscowa świątynia jest w bardzo złym stanie. Pieniędzy na remont szukają włodarze gminy, ale i sami mieszkańcy wsi. Z rozczarowaniem przyjęli informację, iż nie otrzymają państwowej dotacji, która pozwoliłaby na wymianę dachu. Sami jednak także podjęli już pierwsze działania.

– Wymieniliśmy dziurawe okna po jednej stronie, w remoncie są drewniane drzwi. Dostaliśmy też niewielkie dofinansowanie ze starostwa oraz od marszałka województwa. Kwoty, których potrzebujemy, są olbrzymie, ale małymi etapami próbujemy coś zrobić, bo to też wlewa otuchę w serca mieszkańców – mówi Witold Ćmoch, jeden z mieszkańców zaangażowanych w ratowanie kościoła.

Podczas wieczoru spędzonego w Lubiechowie goście mogli poznać krótką historię świątyni. Obiekt jest XIX-wieczny, ale i jego dzieje kryją wiele ciekawostek, o których opowiadał Krystian Zalewski, kustosz Muzeum Ziemi Karlińskiej. Pierwsza kaplica stanęła w Lubiechowie w 1707 r., wzniesiona przez właściciela majątku – Ramela. Na jej fundamentach kolejni właściciele dóbr lubichowskich – Schroederowie – wystawili w 1877 r. obecna świątynię

 – Tyle źródła, ale sam kościół ma w sobie zapisaną historię. Jednym z takich zabytków jest sporych rozmiarów klucz do drzwi, zwieńczony inicjałami fundatora kościoła. Albo inskrypcja z nazwiskiem rzemieślnika Meinkego, którą odkryto we wkładce zamka do drzwi, czy nazwisko dekarza odnotowane na belce w więźbie dachowej – podpowiada K. Zalewski.

Nieco o historii kościoła i ludziach z nim związanych opowiadają też lubiechowskie dzwony, które z powodu złego stanu wieży trzeba było sprowadzić na ziemię. Goście mieli okazję dołożyć cegiełkę do remontu kościoła, np. podczas licytacji obrazów z letniego pleneru w pobliskim Kłopotowie. Najwyższą cenę – 2300 zł – osiągnęło płótno przedstawiające lubiechowski kościół. Kupił je anonimowy nabywca, który zobowiązał się, że przekaże ten obraz na kolejną licytację wspierającą remontowe konto świątyni.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama