Reklama

    Nowy numer 13/2023 Archiwum

Kryzys małżeński szansą na rozwój

Jak twórczo wykorzystać trudny moment w małżeństwie podpowiada ks. Roman Maziec.

Katarzyna Matejek: Konflikt i kryzys szansą na rozwój w małżeństwie?

ks. Roman Maziec: W każdym kryzysie dobre jest to, że coś może obumrzeć po to, aby mogło narodzić się coś nowego. Jeśli oczywiście konflikt dobrze przepracujemy. W przeciwnym razie małżeństwu grozi rozwód – a jest to zjawisko coraz częstsze. Co gorsza, jego ofiarą padają dzieci. Obserwujemy to jako katecheci w szkołach: uczniowie mają coraz większy problem ze skupieniem uwagi, z szacunkiem dla autorytetu, z własną agresją.

Co sprzyja rozpadaniu się związków?

To jest pewne uproszczenie, ale można powiedzieć, że hedonistyczne podejście do życia. Kiedyś bardziej dbało się o wszystko, zarówno o związki, jak i o posiadane przedmioty. Dziś to, co zepsute, zamiast naprawić, chętniej zastępuje się nowym. Podobnie ze związkami.

Jak w piosence: „Zamienię cię na lepszy model”. Szukamy ideału.

I to jest złudne. Ponieważ do ideału się dąży, i to poprzez pracę nad rozwojem – najpierw własnym, a potem tej drugiej osoby. W ten sposób ludzie wzajemnie ubogacają się i dostrzegają wartości, które w sobie niosą. Receptą na ideał nie jest szukanie gotowego „produktu”.

Co powinno zaniepokoić męża lub żonę, co jest sygnałem, że kroczą w kierunku rozwodu?

Symptomami mogą być sarkazm, cynizm, agresja słowna, oskarżenia, niecierpliwość, obojętność czy choćby przewracanie oczami na każdą prośbę. To moment, kiedy dialogu małżeńskiego należy się uczyć. Do tego potrzeba osoby bezstronnej, kogoś z zewnątrz, kto pomoże małżonkom dostrzec sedno problemu. Mediatora.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy