Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Wiara.pl - Serwis

Koszalińsko-Kołobrzeski

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • ARCHIWUM
  • GALERIE
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O DIECEZJI
    • Biskupi
    • Historia
    • Parafie

Najnowsze Wydania

  • GN 18/2026
    GN 18/2026 Dokument:(9695028,Kościół jest analogowy)
  • Historia Kościoła (15) 03/2026
    Historia Kościoła (15) 03/2026 Dokument:(9690225,Leon XIV czyta św. Augustyna Donaldowi Trumpowi. Edytorial nowego numeru „Historii Kościoła”)
  • GN 17/2026
    GN 17/2026 Dokument:(9685120,Zajęcie podwyższonego ryzyka)
  • Gość Extra 1/2026 (15)
    Gość Extra 1/2026 (15) Dokument:(9623575,Idą za nim tłumy)
  • GN 16/2026
    GN 16/2026 Dokument:(9673311,Mocny głos kapitana Glovera)
koszalin.gosc.pl → Wiadomości z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej → Kiszone śledzie i inne przysmaki

Kiszone śledzie i inne przysmaki przejdź do galerii

Co jedli nasi przodkowie i jak radzili sobie w kuchni bez piekarników i lodówek? Na czym polegał wonny marketing średniowiecznych kupców i dlaczego jesiotr był lepszy od krowy? Po odpowiedź trzeba jechać do Budzistowa.

 
Podczas warsztatów można było poznać i wypróbować wczesnośredniowieczne przysmaki i sposoby ich przygotowywania. Karolina Pawłowska /Foto Gość
⏮ ⏪
⏩ ⏭

Jak tysiąc lat temu, podkołobrzeska miejscowość znów stała się podgrodziem. W przeddzień oficjalnego otwarcia IV Festiwalu Wczesnośredniowiecznego jeszcze nie słychać szczęku oręża i okrzyków dzielnych wojów, można za to posmakować przysmaków, które pojawiały się na stołach kołobrzeżan tysiąc lat temu.

- Czym słynął Kołobrzeg? Solanką i rybami - mówi bez wahania Michał Ostrowski ze Stowarzyszenia Historycznego "Dawny Kołobrzeg", które zaprosiło na warsztaty "Polska-Ruś. Na styku tradycji kulinarnej Wschodu i Zachodu".

Jakie ryby trafiały na pańskie i kmiecie stoły? - Nie karpie, bo te pojawiły się na terenie Polski dopiero z cystersami, czyli u schyłku wczesnego średniowiecza. Absolutnym królem był śledź, srebro Bałtyku. Wielkim rarytasem był dorsz, który - jako ryba dużych głębokości - nieczęsto wpadał w sieci kołobrzeskich rybaków. Częściej pojawiała się flądra, świetnie nadająca się do suszenia. A rybą, która łączy Europę Środkową z jej wschodnią częścią, jest jesiotr - opowiada rekonstruktor, demonstrując mniejszego brata okazów, które dawniej pływały i w Bałtyku. - We wczesnym średniowieczu te ryby osiągały 3 m długości i wagę 300 kg. To więcej niż ważyła wówczas krowa - dodaje M. Ostrowski.

Oprócz ryb, podpłomyków i ziół zebranych w okolicy w kołobrzeskiej kuchni sprzed tysiąca lat nie może zabraknąć solanki. Do dzisiaj chętnie korzystają z niej nie tylko miejscowe gospodynie. Dla wczesnośredniowiecznych mieszkańców miasta była zaś bezcenną alternatywą dla nieistniejących jeszcze lodówek. - Nasi przodkowie zauważyli, że solanka zatrzymuje proces gnilny. I postanowili z tego ochoczo skorzystać - tłumaczy Łukasz Gładysiak, próbując zakisić wszystko, co tylko się da i czego - wydawałoby się - kisić nie należy również. - Najpopularniejsze są kiszone ogórki, ale i inne warzywa świetnie się do tego nadają. Świetnym materiałem do kiszenia są kwiaty i liście lipy -  opowiada historyk i reklamuje własny kulinarny patent: podsmażone boczniaki zalewane na kilka dni wodą po kiszonych ogórkach.

Najwięcej emocji w uczestnikach warsztatów wzbudza jednak kiszenie ryb. Na to pan Łukasz również ma sprawdzony przepis. - Kiedy śledzia ułoży się do kiszenia między liśćmi kapusty, po 4 dniach otrzymamy bardzo ciekawy produkt, niemal pozbawiony śledziowego zapachu, za to przyjemnie... musujący - opowiada.

Kołobrzeskie kiszone śledzie trafiały na dwór królewski do Gniezna, jadane był w Małopolsce. Im dalej jechały, tym były lepsze. - To był zabieg marketingowy. Kupców śledziowych najpierw było czuć, potem widać. Nie bez powodu wojowie Bolesława Krzywoustego mówili o rybach słonych i cuchnących. Słone, wiadomo, ale dlaczego cuchnące, skoro nie zepsute? Ano dlatego, że konserwowane solanką, a nie suchą solą, której uzyskanie było kosztowniejsze - śmieje się M. Ostrowski.

Podobnie jak cały festiwal wczesnośredniowieczna kuchnia z wędzonymi i kiszonymi rybami, podpłomykami i rosnącymi na łące ziołami to zachęta do poznawania przeszłości. Nieszablonowa i smaczna lekcja historii, zrealizowana dzięki programowi "Społecznik". - Bardzo byśmy chcieli, żeby ludzie czytali fachową literaturę dotyczącą średniowiecza, ale ona raczej nie trafia do szerokiego odbiorcy. Naszą rolą jako popularyzatorów historii jest więc poprzez zapachy, smaki, pokazy zainteresować tą arcyciekawą epoką - mówi Ł. Gładysiak.

W tym pomaga niezmiernie ciekawy program festiwalowy, rekonstruktorzy z całego kraju, a nawet samo miejsce, w którym odbywa się doroczne wydarzenie. - Tu był Kołobrzeg z roku tysięcznego, Kołobrzeg biskupa Reinberna, centrum religijne i administracyjne dużej części Pomorza. To było jedno z najważniejszych miast nie tylko Polski, ale nawet ottońskiej Europy. Było najdalej wysuniętym na wschód bastionem, na którym Otton III i Bolesław Chrobry opierali swoją politykę - tłumaczy Ł. Gładysiak.

- Rezydujemy na terenie dawnego podgrodzia. Obserwując pracę kowala czy snycerza, warto mieć świadomość, że poprzednicy tych rzemieślników tysiąc lat temu dokładnie w tym miejscu mieli swoje warsztaty - dodaje i zaprasza do Budzistowa, które w sobotę i niedzielę będzie należeć do rekonstruktorów.

« ‹ 1 › »
Historyczne warsztaty kulinarne

Foto Gość DODANE 17.06.2022 AKTUALIZACJA 18.06.2022

Historyczne warsztaty kulinarne

​W przeddzień Festiwalu Wczesnośredniowiecznego w Budzistowie historii można było nie tylko się przyjrzeć, ale też posmakować.  
oceń artykuł Pobieranie..

Karolina Pawłowska Karolina Pawłowska

|

GOSC.PL

publikacja 17.06.2022 23:43

FB Twitter
drukuj wyślij
TAGI:
  • BUDZISTOWO
  • FESTIWAL WCZESNOŚREDNIOWIECZNY
  • KOŁOBRZEG
  • REKONSTRUKCJA HISTORYCZNA
  • WARSZTATY KULINARNE

Polecane w subskrypcji

  • Dowody na ciele. Śmierć ks. Popiełuszki: nowe ustalenia, stare spory
    • Kościół
    • Andrzej Grajewski
    Dowody na ciele. Śmierć ks. Popiełuszki: nowe ustalenia, stare spory
  • Nowy film Michała Króla. „Marsz dla życia jest coraz młodszy”
    • Pro life
    • Edward Kabiesz
    Nowy film Michała Króla. „Marsz dla życia jest coraz młodszy”
  • Kapłaństwo kobiet? Kościół nie ma takiej władzy
    • Kościół
    • Ks. Tomasz Jaklewicz
    Kapłaństwo kobiet? Kościół nie ma takiej władzy
  • Nie natura, lecz chęć szczera?
    • Franciszek Kucharczak
    Nie natura, lecz chęć szczera?
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X