Nowy numer 39/2022 Archiwum

Żeby ludzie śpiewali

Choć jest to rywalizacja, to jednak nie o nią głównie tu chodzi. Tego typu wydarzenia integrują, inspirują i dają wiele radości.

Impreza muzyczna w Bińczu zaistniała niedawno i od razu spotkała się z dobrym odbiorem okolicznych mieszkańców.

– Pierwszy raz zorganizowaliśmy nasz festiwal w roku 2019. Pandemia przeszkodziła nam w kontynuacji, ale impreza tak się spodobała wykonawcom i publiczności, że w tym roku postanowiliśmy do niej powrócić – mówi ks. Igor Mackiw, proboszcz z Bińcza.

Pomysł na to wydarzenie zrodził się m.in. w związku z odbudową przed pięciu laty groty Matki Bożej z Lourdes w miejscowym parku. To właśnie przy grocie odbywa się festiwal. – Chcieliśmy w ten sposób to miejsce bardziej rozpowszechnić – mówi proboszcz.

Jeszcze inny powód organizacji tego wydarzenia podaje Adam Chodorski, przewodniczący rady parafialnej. – Zawsze mnie denerwowało, że ludzie w kościele nie śpiewają – mówi mieszkaniec Bińcza. – Ja kocham muzykę i śpiew. Udało się znaleźć zapaleńców, którzy włączyli się w organizację. Festiwal jest też po to, żeby promować śpiewanie pieśni religijnych – dodaje.

– Bardzo się cieszę, że festiwal znów się odbywa. Jestem wdzięczny tym, którzy angażują się w jego organizację – dodaje proboszcz, podkreślając, że wydarzenie jest dziełem mieszkańców.

W jego organizację włączają się różne podmioty. Oprócz parafii w Bińczu są to także rada sołecka, gmina Czarne oraz sponsorzy, dzięki którym zwycięzcy festiwalowych rywalizacji mogą otrzymać cenne nagrody – nawet po kilkaset złotych.

Rywalizacja odbywała się w trzech kategoriach: chóry, zespoły oraz soliści.

Jedną z solistek była Luiza „Lui” Gawrońska z niewielkiego Sokola niedaleko Bińcza. – Kocham muzykę. To jest moja pasja i sposób na życie. Staram się wpasować w różne muzyczne rejony. Pieśni religijne nie są mi obce. Śpiewałam kiedyś w scholi, gram na ślubach – mówi Luiza Gawrońska.

– W takim festiwalu chodzi o rywalizację, ale też o coś innego. Jestem tu także po to, żeby dać słuchaczom radość z muzyki. Poza tym śpiew jest moją modlitwą, dla mnie może najszczerszą – dodaje solistka.

W jury zasiedli Renata Dawlewicz – pedagog, nauczycielka muzyki, instruktorka w centrum kultury, Danuta Kozioł – wieloletnia nauczycielka języka polskiego i muzyki, ks. Adam Jokiel – proboszcz w Unichowie i w Krzemieniewie, wicedziekan dekanatu czarneńskiego.

W kategorii solistów zwyciężyli: Karolina Lewińska i Jakub Matuszewicz. Na drugiej pozycji znalazły się Katarzyna Pelikan i Luiza Gawrońska.

W kategorii chóralnej najlepszy okazał się miejscowy chór parafialny z Bińcza. Drugie miejsce zajął chór Złote Buki z miejscowości Wielki Buczek.

Najlepszymi zespołami okazały się Ontis z Sitna, KGW Domisław oraz Serenada.

Na zakończenie festiwalu wystąpiła diecezjalna diakonia muzyczna Tyle Dobrego pod kierunkiem ks. Arkadiusza Oslisloka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy