Nowy numer 48/2022 Archiwum

Teatr w Akcji

Choć znaczna część z nich jest już na emeryturze, werwy i animuszu mógłby im pozazdrościć niejeden nastolatek. Nie brakuje im także odwagi, by łapać wiatr w żagle życia.

Anioły na deskach

Wiersze o aniołach miały stać się spektaklem już dziesięć lat temu, ale widać potrzebowały czasu, żeby dojrzeć. – Widocznie aniołowie doszli do wniosku, że jesteśmy w końcu gotowi – śmieje się Zosia Majewska. To na podstawie jej wierszy powstał ostatni spektakl. – Aniołowie towarzyszą mi na co dzień. Co dzień przyzywam opieki Anioła Stróża słowami tej dobrze znanej z dzieciństwa modlitwy – przyznaje, opowiadając, jak nie mogła się opędzić od myśli o skrzydlatych opiekunach, dopóki nie siadła do pisania. To spektakl o przebaczeniu i sile miłości. Jan Sokolnicki, instruktor zespołu Złota Rybka, jest też autorem scenariuszy dla teatru, na jego potrzeby tworzy muzykę i oczywiście jest jego aktorem. – Dopóki nie wrócił Krzysztof, byłem jedynym mężczyzną w tym składzie, więc przypadały mi wszystkie role amantów. Raz miałem nawet cztery żony sceniczne, co do dzisiaj niektórzy mi wypominają – przyznaje ze śmiechem. – Byłeś też raz diabłem, a teraz aniołem – mówi Basia. – Ten anioł to największe wyzwanie. Zupełnie nie pasuje do moich warunków – kiwa głową, wzbudzając radość całego zespołu. – Ale chyba wgrałem się w rolę, wypadłem dość wiarygodnie, więc zadanie aktorskie wypełnione – dodaje pan Janek.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy