Nowy numer 38/2022 Archiwum

Od zera

W taki sposób nowe życie w Polsce zaczynają często uchodźcy wojenni z Ukrainy. Odwiedził ich wysłannik papieża.

Spotkanie odbyło się w Centrum Edukacyjno-Formacyjnym, w którym od czterech miesięcy mieszka 20 Ukraińców. Wzięli w nim także udział uchodźcy, którzy znaleźli schronienie w Wyższym Seminarium Duchownym. Mieszka tam w sumie 40 osób z Ukrainy.

Zabierając głos, abp Salvatore Pennacchio zapewnił o działaniach Franciszka na rzecz pokoju w ich ojczyźnie oraz o jego staraniach mających na celu zwrócenie uwagi światowej opinii publicznej oraz przywódców państw na los uchodźców wojennych.

– Moja obecność tutaj jest obecnością papieża. Zapewniam, że od samego początku tej tragedii, która ma miejsce w Ukrainie, Ojciec Święty jest bardzo blisko tych, którzy cierpią, i sam bardzo cierpi z powodu tego, co się tam dzieje. Papież nieprzerwanie naciska, aby znaleziono jakieś rozwiązanie na rzecz pokoju. Wyraża swoją solidarność z wami, którzy cierpicie z powodu wojny. Przypomina wspólnocie międzynarodowej, aby was przyjmowała, chroniła i udzielała wam pomocy – mówił nuncjusz.

26 dni w piwnicy

Podczas spotkania z nuncjuszem swoim świadectwem podzieliła się pani Nadia, która do Koszalina przyjechała z Mariupola. – Dziękuję, że zostaliśmy tu przyjęci. 26 dni spędziliśmy w piwnicy w Mariupolu. Nie mieliśmy wody ani jedzenia. To był cud, że udało nam się wyjechać – mówiła. – Dzięki pobytowi tutaj udaje nam się trochę zapomnieć o tym, co przeżyliśmy na Ukrainie. Kiedy traci się wszystko, trudno myśleć o czymkolwiek innym – dodała.

Mieszkanka Mariupola do Koszalina przyjechała z mężem, córką i synem. Ich dom został całkowicie zniszczony. – Wcześniej mieszkaliśmy w Doniecku. W roku 2014 zostawiliśmy tam wszystko i sprowadziliśmy się do Mariupola. Spędziliśmy tam siedem lat. Zaczęliśmy od zera. Mieszkanie udało nam się kupić trzy lata temu – 75 m kw., 3 pokoje. Teraz znów zaczynamy od zera – opowiadała pani Nadia. Obywatelka Ukrainy swoją przyszłość widzi w Polsce: – Na ten moment jestem zarejestrowana w Urzędzie Pracy, uczę się języka polskiego. Mój mąż już pracuje. Córka chodzi tu do przedszkola, a syn chce studiować na Politechnice Koszalińskiej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy