Nowy numer 48/2022 Archiwum

Pieszo i z osiołkiem

Na drogi diecezji po raz piąty wyruszyła Karawana Bożego Miłosierdzia.

Jezus na plecach

Brat Tymoteusz po raz pierwszy bierze udział w Karawanie Bożego Miłosierdzia. Cieszy go, że nie zabierając nic ze sobą, wychodzi z Domu Miłosierdzia posłany przez biskupa i ks. Radka, tak jak to niegdyś robili apostołowie. – Nie wiemy, dokąd pójdziemy, jesteśmy zdani na Ducha Świętego i właśnie tam, gdzie On chce, my zaniesiemy Chrystusa – mówi br. Tymoteusz. – Podczas ewangelizacji porusza mnie, jak Bóg działa w ludziach, którym Go głosimy.

Siostra Marta niesie na plecach obraz Pana Jezusa. W czasie drogi zmienią ją w tym zadaniu kolejne osoby. – Wierzę, że napis „Jezu, ufam Tobie” da w tych trudnych czasach ludziom nadzieję – mówi siostra.

Brat Samuel wędruje po raz drugi. Uważa, że ten rodzaj ewangelizacji – poprzez skrajne zaufanie Bogu – jest lepszy niż inne formy. – To daje duże poczucie wolności, jest wiele spontaniczności – mówi. – Poddajemy się jeszcze bardziej Duchowi Świętemu i się rozwijamy.

– W sercu czuję przynaglenie, by głosić Dobrą Nowinę, bo myślę, że obecnie nie ma już czasu na nic innego. Trzeba tylko iść i głosić ją ludziom, którzy pogubili się, powiedzieć im o Jezusie parę dobrych słów – mówi brat Eliasz, pierwszy raz opiekujący się osiołkiem. Jak wyjaśnia, jeśli osioł zaprze się i nie będzie chciał iść dalej, marchewki przełamią jego opór. – Myślę, że obecność tego zwierzęcia ma w tej wędrówce znaczenie i że przyniesie to dobre owoce.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy