Nowy numer 48/2022 Archiwum

Dla orędownika

Własnoręcznie wykonany różaniec to dar kępiczanina za uratowanie syna z wypadku.

Państwo Żyłowie od lat modlą się do św. Józefa, powierzając mu różne sprawy. – Dzięki nabożeństwu, które ksiądz kustosz Władysław Stec-Sala rozpropagował w sanktuarium, poznaliśmy różne modlitwy do św. Józefa, nowennę, godzinki. Mamy specjalne modlitewniki i często z nich korzystamy – zapewnia pani Urszula. – Czujemy, że nasza rodzina, dzieci, wnuki – wszyscy jesteśmy pod opieką św. Józefa. Także w małżeństwie, a za rok będziemy obchodzili 50. rocznicę ślubu, widzimy wyproszone łaski. Nawet kiedy załatwiam jakąś trudną sprawę w urzędzie, mówię: „Teraz to niech się św. Józef martwi”. I on się tym zajmuje.

Różaniec zawiśnie w specjalnej gablocie w sanktuarium św. Józefa jako jedno z wotów dowodzących przemożnej opieki tego świętego. – Na tym różańcu wymodliłem zdrowie syna i dlatego oddaję go św. Józefowi. Dla siebie zrobiłem replikę – mówi pan Edward. Planuje też wykonanie specjalnego różańca św. Józefa z medalikiem zawierającym wizerunek tego patrona. Kępiczanin wykonuje drewniane różańce hobbystycznie (także w formie skróconej – dziesiątków różańca zakładanych na rękę) i obdarowuje nimi bliskie osoby. – Stało się to moją pasją na stare lata – mówi Edward Żyła. – Kiedy ludzie widzą te moje różańce, proszą, żebym zrobił dla nich jeden. Podobają im się, są inne, a przede wszystkim wygodne: mają duże paciorki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy