Nowy numer 40/2022 Archiwum

Ministranckie wędrowanie

Wakacje mogą też być niezłą szkołą… szlifowania charakteru. Zwłaszcza, kiedy pierwszy raz wychodzi się w góry.

Dla większości braci ministranckiej z koszalińskiej katedry i parafii w Szczeglinie to była pierwsza przygoda w górach, które - jeśli już - oglądali przeważnie z poziomu niżej położonych atrakcji, przygotowanych dla wygodnych turystów.

- Zdobywaliśmy szczyty, które są w zasięgu chłopaków między 9. a 14. rokiem życia, ale i to stanowiło dla nich spore wyzwanie. Niektórzy myśleli, że ministrancki wyjazd do Zakopanego będzie polegać na spacerowaniu po Krupówkach. Nawet niektórzy rodzice dziwili się, po co każę zapakować chłopakom buty górskie z twardą podeszwą - przyznaje ze śmiechem ks. Bartosz Kuligowski, opiekun katedralnych ministrantów, który razem z ks. Mariuszem Ambroziewiczem, proboszczem podkoszalińskiej parafii w Szczeglinie, zaprosił chłopców na wyprawę.

Jak przyznają duszpasterze, tydzień spędzony na górskich szlakach nieźle dał chłopcom w kość, ale i dużo satysfakcji z podjętego wyzwania.

- Taki wyjazd, który skłania ich do ruszenia się sprzed telewizorów i komputerów, ma też wymiar wychowawczy. Wszystko, czego nauczą się w górach, będzie procentować na nizinach, w codziennym życiu, także przy ołtarzu - mówi ks. Bartek.

- Jedną z takich spraw, na które zwracaliśmy uwagę, jest podejmowanie decyzji. Najtrudniej jest zdecydować o wspinaczce, kiedy jest się na dole i zwycięża lenistwo, najłatwiej - kiedy jest się na szczycie, ale wtedy łatwo przeszarżować. Trafiliśmy też na idealne okienka pogodowe, więc widoki, które mieliśmy po wdrapaniu się na górę, rekompensowały chłopakom niedogodności związane z pokonywaniem kolejnych, niełatwych kilometrów - dodaje duszpasterz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy