Nowy numer 4/2023 Archiwum

Nauczyliśmy się tego, żeby jechać

Pielgrzymi z Bińcza zawieźli na rowerach ważne intencje do sanktuarium w Górce Klasztornej.

Parafianie kościoła pw. Świętej Rodziny w Bińczu wsiedli na rowery, by w kilka godzin pokonać 50 km i dojechać do sanktuarium maryjnego w Górce Klasztornej. 20 sierpnia przed grotą Matki Bożej z Lourdes zebrało się ośmiu pielgrzymów z Bińcza i należących do parafii wiosek.


Zjednoczyć parafię


Jak wylicza ks. Igor Mackiw, proboszcz parafii, to już ósma pielgrzymka rowerowa. Parafian nie trzeba do takiej formy specjalnie przekonywać, ponieważ rower dla ludzi z wiosek jest powszechnym środkiem transportu. Kierunek też jest dla nich oczywisty.


– Górka Klasztorna jest nierozerwalnie związana z Bińczem, ponieważ dawniej to właśnie związani z nią Misjonarze Świętej Rodziny byli gospodarzami parafii w Bińczu. Starsi parafianie jeszcze pamiętają niektórych z tamtych misjonarzy – wyjaśnia proboszcz. – Do tej pory wielu z nich jeździ na odpusty do tamtejszego sanktuarium oraz na groby księży, którzy tutaj pracowali.


Pielgrzymka rośnie i kurczy się – dawniej liczyła kilkudziesięciu uczestników, w tym roku zaledwie ośmiu. Bywało i tak, że na starcie stawiały się trzy osoby, ale i wtedy grupka ruszała w trasę. – Są parafianie, którzy zawsze biorą udział w tej pielgrzymce, są też tacy, którzy raz pojechali i dopiero po paru latach decydują się dołączyć do nas ponownie – mówi duszpasterz. – Trudno powiedzieć, od czego to zależy, ale nie odpuszczamy. Przez te lata nauczyliśmy się tego, żeby jechać.


Jak zauważa ks. Mackiw, w mieście parafianie mogą wybierać w wielu inicjatywach religijnych, na wsi tych możliwości jest mniej, tym bardziej więc warto rozszerzać paletę propozycji duszpasterskich. Peregrynowanie to trafiony pomysł, prosty i przemawiający do ludzi. Parafia w Bińczu wyrusza na pielgrzymie ścieżki regularnie, głównie w formie pieszych pielgrzymek z kościoła parafialnego do filialnych kościołów i kaplicy – w Raciniewie, Wyczechach, Domisławiu. – Liczymy, że za kilka lat dojdziemy i do Częstochowy – śmieje się proboszcz – ale na serio to chodzi o to, by np. odpust w kościele filialnym był wydarzeniem, z którym utożsamia się cała parafia. Filia nie jest mniejszym czy gorszym kościołem, każdy chcemy traktować jak parafialny.


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy