Nowy numer 47/2022 Archiwum

To nasze korzenie

W Civitas Christiana odbyła się konferencja historyczna o bohaterach AK i NSZ.

Obchodzona w tym roku 80. rocznica powstania Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych stała się przyczynkiem do konferencji historycznej, która odbyła się 19 września w siedzibie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Koszalinie. Jego misją jest pielęgnowanie tradycji, pamięci historycznej i wartości chrześcijańskich. – Dla nas to kwestia pracy nad świadomością i tożsamością społeczną. Prezentujemy efekty mozolnej pracy historyków i świadków historii, które mają szansę trafić dalej – do szkół, różnych środowisk czy w przestrzeń internetu – powiedział Ryszard Pilich, prezes Civitas Christiana.

Tożsamość Pomorzan

O żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych, którzy na ziemi koszalińskiej osiedlili się po wojnie, opowiedział historyk Łukasz Suchanowski. Jak wyjaśnił, te barwne postacie bardzo zasłużyły się dla osadnictwa na Ziemiach Odzyskanych. – Chodzi o budowanie naszej tożsamości, pokazanie, że również żołnierze, którzy w czasie II wojny światowej walczyli w państwie podziemnym w szeregach AK, NSZ, BCh i WiN, budowali po wojnie polskość na tych ziemiach, chociaż musieli się w umiejętny sposób ukrywać. I mimo że byli prześladowani, że żyli w poczuciu zagrożenia, budowali naszą tożsamość – mówi Ł. Suchanowski.

Wśród sposobów, w jaki pamięć o tym jest w naszym regionie pielęgnowana, są konferencje historyczne, spotkania z różnymi środowiskami, izby pamięci, filmy dokumentalne, tablice pamiątkowe, publikacje książkowe, odznaczenia i wyróżnienia. O Zofii Skeczkowskiej ps. Bożena opowiedział ppłk Wojciech Grobelski. Leszek Laskowski, historyk z Koszalińskiej Biblioteki Publicznej, przedstawił sylwetkę Zofii Bohuszewicz – w czasie wojny żołnierza AK, po wojnie zaś organizatorki Biblioteki Miejskiej w Koszalinie i poranków literackich dla robotników, współtwórczyni Teatru Propozycji „Dialog”, zaś w stanie wojennym – działaczki biskupiego komitetu pomocy osobom represjonowanym. I – co ciekawe – znajomej Marii Pileckiej, siostry Witolda Pileckiego. – Jako społeczeństwo Pomorza Środkowego i Zachodniego jesteśmy złożeni z ludzi o różnych rodowodach i wywodzących się z wielu regionów dawnej Polski. Przy obecnej, związanej z internetem uniformizacji kultury historia jest odsuwana na dalszy plan. A jednak pamięć historyczna jest potrzebna, to nasza geneza – podkreślił L. Laskowski. – To m.in. korzenie rodzin koszalińskich, które tworzyło wielu kombatantów wojny polsko-bolszewickiej, akowców, ludzi o różnych, często dramatycznych rodowodach czasu wojny i po niej.

Przypadek na cmentarzu

Maciej Adamowicz, nauczyciel historii w szkole podstawowej w Mielnie, dostrzega, jaką praktyczną wartość może mieć rozpowszechnianie informacji o bohaterach narodowych. W Civitas Christiana podjął temat „(Nie)zapomniany powstaniec warszawski Aleksander Nawrocki ps. Ali”. To nieprzypadkowy bohater wykładu – jego nagrobek przed rokiem odnaleźli na mieleńskim cmentarzu uczniowie lokalnej podstawówki. – To było przypadkowe zdarzenie, do którego doszło, gdy poszliśmy z uczniami zapalić znicz na grobie Leokadii Choińskiej, zasłużonej w ratowaniu Żydów podczas II wojny światowej. Wtedy jeden z uczniów znalazł zaniedbany nagrobek z tabliczką: „żołnierz AK”. Jak się później okazało, był to powstaniec warszawski A. Nawrocki, którego pochowano w 1999 roku. Sylwetka „Alego” zaciekawiła uczniów, udało się też zorganizować prelekcję przy jego nagrobku. Zainteresował ich nie tylko jako powstaniec czy więzień stalagu, ale też jako żołnierz AK walczący w oddziale „Baszta” złożonym z młodych chłopaków i harcerzy. – Naszym zadaniem pokoleniowym jest przywracanie pamięci o tych bohaterach, których już nie ma – mówi M. Adamowicz. Jak dodaje, cenną żywą lekcją historii są ci kombatanci, którzy jeszcze mogą złożyć przed uczniami świadectwo swojego patriotyzmu i walki za ojczyznę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy