Nowy numer 47/2022 Archiwum

Jedna ulica, tyle historii

Nawet okruchy wspomnień, które trzeba lepić jak rozbitą filiżankę, mogą okazać się początkiem fascynującej przygody. Zaproszeniem do podążenia tą ścieżką jest ustanowione kilka lat temu święto.

Dzień archiwisty to nie tylko docenienie pracy tych, którzy zawodowo zajmują się gromadzeniem, przechowywaniem, zabezpieczaniem i udostępnianiem materiałów archiwalnych. – To również święto pasjonatów historii, czujących potrzebę zabezpieczania pamiątek z przeszłości – mówi Katarzyna Królczyk, dyrektor Archiwum Państwowego w Koszalinie, które szeroko otwiera swoje podwoje nie tylko z okazji święta. Tu fachową pomoc znajdą posiadacze archiwaliów własnego rodu lub ci, którzy chcieliby takie rodzinne archiwum stworzyć, a także badacze przeszłości miasta i jego mieszkańców.


Bohaterowie drugiego planu


Jedną z nich jest Greta Grabowska. Artystka od lat prowadzi działania na rzecz przywrócenia dawnego uroku jednemu z zakątków miasta. Licznie przybyłym do archiwum na świętowanie gościom opowiadała o swojej fascynacji ulicą Wyspiańskiego i owocach prowadzonej z determinacją kampanii rewitalizacyjnej. Odkąd kilkanaście lat temu zamieszkała w kamienicy pod numerem 9, zgłębia przeszłość tej ulicy, odkrywa historię jej mieszkańców – tych pierwszych, przedwojennych, jak emerytowany pastor Maksymilian Mainhof, i tych następnych, którzy w Koszalinie zaczynali budować wszystko od nowa.


– W przeważającej większości już nie żyją, ale pozostały ich dzieci, które wychowywały się na tej ulicy. Często pamiętają wiele detali związanych z jej przeszłością. Miałam ogromną przyjemność spotkać się z kilkorgiem z nich, wysłuchać ich wspomnień. Część udało mi się zanotować i stworzyć mapę retrospekcji dawnych mieszkańców, czasem pomogli mi przywołać minione kształty, fragmenty ulicy, elewacji, drzwi. Cieszę się, że wpuścili mnie do swojego świata – opowiada artystka.


Jednym z rozmówców był Roman Olszewski. Jego rodzice zamieszkali na Wyspiańskiego 9 już w 1946 roku. Na fotografii, jednej z wielu przechowywanych w rodzinnych zbiorach, mały Roman, w czapce z pomponem i dwurzędowym paltociku, przytrzymywany przez mamę, siedzi na wysokim słupku. Pani Greta zwraca jednak uwagę na „bohaterów” drugiego planu: żłobienia zdobiące ogrodzenie nieistniejących już przedogródków i dębowy balkon – jedyny, który przetrwał lata samowoli rewitalizacyjnej powojennej rzeczywistości.
– Pytałam wielu osób, czy mają jakieś stare zdjęcia, dokumentujące wygląd kamienicy. Oczywiście odpowiadano, że nie, ale okazało się, jak wiele można zobaczyć na drugim planie zdjęć rodzinnych. To coś absolutnie genialnego – mówi, pokazując archiwalia innych dawnych mieszkańców ul. Wyspiańskiego.
Za ich plecami czujne oko dostrzeże detale elewacji, które na wiele lat zniknęły pod warstwą terazytu – zaprawy tynkarskiej popularnie nazywanej „barankiem”. Te zdjęcia i przedwojenne pocztówki oglądane przez lupę pomogły przywrócić piękno secesyjnej kamienicy.


Zostań archiwistą


O tym, jak kilkadziesiąt lat temu wyglądała ziemia koszalińska, uczestnikom wydarzenia przypomniał też film z 1961 r., odtworzony na zabytkowym projektorze. Dokument przekazany został do zasobu archiwum państwowego przez Zbigniewa Wojtkiewicza, pasjonata historii Koszalina i stałego darczyńcę, wzbogacającego zasoby archiwalne placówki. W klimat Koszalina, Słupska, Kołobrzegu, Darłowa i Ustki z lat 60. ubiegłego wieku wprowadził widzów Krzysztof Urbanowicz, niekłamany znawca koszalińskiej przeszłości.


– Archiwa przez bardzo długi czas przyjmowały do swoich zasobów materiały powstające w urzędach państwowych czy samorządowych. Od pewnego czasu zaczynają przyjmować archiwalia od osób prywatnych. To niezwykle ciekawe źródła, o zupełnie odmiennym charakterze. Wspaniale uzupełniają dokumentację urzędową, a nam przybliżają życie dawnych mieszkańców – przyznaje K. Królczyk, zachęcając nie tylko do korzystania z zasobów koszalińskiej placówki, ale również do tworzenia własnych, domowych archiwów. Jak się do tego fachowo zabrać, podpowiadali również z okazji święta archiwiści w oddziałach w Szczecinku i Słupsku, którzy przygotowali specjalistyczne warsztaty z zakresu przechowywania, zabezpieczenia i konserwacji archiwów rodzinnych.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy