Nowy numer 47/2022 Archiwum

Nasz proboszcz

Oszczędności przepisał ubogim. Chciał 
być pochowany w parafii, 
której oddał połowę kapłańskiego życia. Wierni pożegnali ks. kan. Kazimierza Michalaka.

Ksiądz Michalak zmarł 21 września w wieku 87 lat. W swoim ponad 62-letnim kapłaństwie posługiwał w różnych miejscach, jednak najdłużej, czyli w latach 1972–2003, był proboszczem w Mielęcinie.


Ostatnie lata życia na emeryturze spędził w rodzinnej Tucholi, gdzie do końca służył jako kapłan. W swoim testamencie podkreślił jednak, aby pochować go tam, gdzie jako duszpasterz przepracował większość swojego kapłańskiego życia.
Znaczenie tej decyzji podkreślił bp Krzysztof Zadarko, który przewodniczył 27 września uroczystościom pogrzebowym. Uczestniczyło w nich wielu mieszkańców mielęcińskiej parafii oraz kapłani – również z Tucholi. – Napisał, że bardzo liczy na to, że wy, jego parafianie, będziecie się za niego modlić. To dlatego wybrał nie cmentarz w Tucholi, przy boku swojej rodziny, ale cmentarz w tej parafii, w której spędził ponad 30 lat. Jesteście więc wykonawcami testamentu swojego proboszcza – powiedział biskup.


W homilii ks. Wojciech Staszczak, obecny proboszcz w Mielęcinie, ujawnił jeszcze jeden zapis testamentu zmarłego duszpasterza: – Zdecydował, aby wszystkie pozostałe po nim oszczędności rozdać ubogim.
Duchowny w homilii, kreśląc sylwetkę zmarłego kapłana, ukazał też jego ścisły związek z parafią, w której wybudował dwa kościoły – parafialny w Mielęcinie oraz filialny w Rusinowie.
Mimo że od jego przejścia na emeryturę minęło prawie 20 lat, ludzie nigdy o nim nie zapomnieli. – Był wymagający, to prawda, ale najpierw od siebie. Do dzisiaj ludzie mówią tutaj: „To nasz ksiądz”. To jest chyba największa pochwała, jaką może usłyszeć kapłan. Do dzisiaj słyszę nieraz: „A za naszego proboszcza to było tak...”. „Za naszego” – podkreślał kaznodzieja.


Po Mszy św. w kościele parafialnym w Mielęcinie ciało zmarłego kapłana zostało pochowane na miejscowym cmentarzu.


Kazimierz Michalak, syn Jana i Weroniki z d. Staniszewskiej, urodził się 22 marca 1935 r. w Zalesiu, w parafii Cekcyn, w powiecie Tuchola. Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Tucholi rozpoczął studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu, które ukończył w roku 1959.
Zanim w 1972 r. trafił do Mielęcina, pracował jako wikariusz w: Człuchowie, Świnoujściu, Sielsku, Biesowicach, Ośnie Lubuskim, Wałczu, Kamieniu Pomorskim, Sulechowie, Szczecinie, Bobolicach, Tucznie, Krzeszycach i Lemierzycach. Po przejściu na emeryturę dwukrotnie proszony był o podjęcie się misji administratora parafii – w Szczeglinie oraz Dzierżążnie.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy