Nowy numer 4/2023 Archiwum

Łączy ich coś więcej niż adres

Biskup Krzysztof Zadarko konsekrował świątynię pw. św. Jana Kantego.

Akt ten oznacza wyłączenie budynku ze świeckiego użytkowania i przeznaczenie go do kultu Bożego. Ma on szczególne znaczenie w przypadku słupskiego kościoła pw. św. Jana Kantego – budynkiem, który 27 października konsekrował bp Krzysztof Zadarko, jest dawna stodoła. Przed ponad trzema dekadami pełniła funkcje pomieszczenia gospodarczego, a potem magazynu szpitalnego – jej dawny charakter został zachowany i artystycznie podkreślony. W uroczystości konsekracji wzięli udział kapłani związani z parafią, wierni, a także władze Akademii Pomorskiej z pocztem sztandarowym – uroczystość była zarazem liturgiczną inauguracją roku akademickiego.

Dwa ołtarze

Zanim biskup Zadarko namaścił ołtarz olejami świętymi, w kazaniu zwrócił uwagę na jego znaczenie. – W centrum wspólnoty Kościoła stoją dwa stoły: eucharystyczny i słowa Bożego. Jeśli otwieramy się na działanie najważniejszego sakramentu – Eucharystii – oraz na mądrość płynącą z Ewangelii, stajemy się świadkami tego, że wspólnota Kościoła zaczyna promieniować nie własną chwałą, ale mądrością samego Boga, tą mądrością, która w pewnym momencie postawi nas wszystkich pod krzyżem Chrystusa – powiedział hierarcha.

Następnie wskazał na znaczenie samej budowli świątynnej, która jest częścią osiedla i znajduje się pomiędzy domami mieszkalnymi. – To jest niezwykłe świadectwo lokalnej społeczności, która w ten sposób ukazuje coś mądrego, głębokiego i boskiego: ci ludzie nie są przypadkowymi sąsiadami, których łączy ten sam adres, lecz wspólnotą w drodze do wieczności, do zbawienia.

– Kiedy bp Ignacy Jeż ogłosił, że powstanie tu nowa parafia, zaczęło się tworzenie zarówno kościoła, jak i wspólnoty – przypominał historię parafii proboszcz ks. Wojciech Filimon, wspominając jej pierwszego gospodarza i budowniczego, obecnego na liturgii ks. Antoniego Tofila, oraz architektów. – Także za przyczyną drugiego proboszcza, ks. Andrzeja Skibińskiego, ta wspólnota tworzyła się w ogniu wiary, krzepła i istnieje do dziś. Stoimy w miejscu, które jest dziełem wielu – zarówno księży, jak i świeckich – stwierdził. Dodał, że cegiełek, które tworzą kościół św. Jana z Kęt, zarówno tych duchowych, jak i materialnych, dołożył każdy parafianin.

Bliski Bóg

Biskup Zadarko podkreślał, że kościół to nie tylko kamienie, ale też ludzie, których historia zawarta jest w coraz grubszych księgach parafialnych. Potwierdza to Ewa Skora. – To jest mój drugi dom, bliski także przez wspomnienia o rodzicach i rodzeństwie, którzy również tu uczęszczali, a także przez chrzest syna – mówi. Jak dodał jej mąż Edward, w najbliższe święta Bożego Narodzenia odbędzie się tu chrzest ich wnuka Gniewomira.

Parafianka Krystyna przyznaje, że kiedy przed laty, po przeprowadzce do tej części Słupska, zaczęła przychodzić do kościoła św. Jana Kantego, trudno jej się tu było skupić i modlić. Teraz odwrotnie. – To miejsce koi moje smutki, daje radość, leczy duszę. Teraz właśnie tutaj potrafię się przed Bogiem otworzyć bardziej niż gdzie indziej.

– Atmosfera tej świątyni jest specyficzna – dodaje jej mąż, pan Jerzy. – Szczególnie w okresie Bożego Narodzenia czuje się tu klimat stajenki betlejemskiej. To daje poczucie bliskości Boga.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy