Nowy numer 5/2023 Archiwum

W przymierzu jestem dla Ciebie

Rodziny, dziewczęta i matki, łącznie 120 osób z całej diecezji, wzięło udział w adwentowym dniu skupienia Ruchu Szensztackiego.

Kilkugodzinne spotkanie odbyło się 26 listopada w szkole katolickiej w Koszalinie. Tematem dnia było podsumowanie peregrynacji symbolu Ducha Świętego oraz formacja wstępna dla nowych uczestników ruchu.

– Dzisiaj podejmujemy też pracę z tegorocznym mottem podjętym dla grup w całej Polsce, brzmiącym: „W przymierzu jestem dla Ciebie” – wyjaśnia s. Celina Junik z Szensztackiego Instytutu Sióstr Maryi. – Chcemy zrozumieć, co znaczy, że w przymierzu jestem dla Ciebie, Maryjo, dla ciebie, żono, mężu, członku grupy, parafii. Ale także to, że Maryja mówi to samo do nas: w przymierzu jestem dla ciebie.

To motto członkowie ruchu będą realizować zarówno przez nauczanie, jak i podejmowanie konkretnych postanowień. Rozpoczęli już podczas dnia skupienia na adoracji Najświętszego Sakramentu, zapisując na kartkach swoje małe decyzje i składając je jako ofiarę podczas Mszy św.

W kazaniu podczas Eucharystii wieńczącej sobotnie spotkanie o. Wojciech Groch z kapłańskiej wspólnoty Ruchu Szensztackiego, przewodniczący diecezjalnej rady tego ruchu, pogłębił jego aktualne motto. – Sformułowanie „W przymierzu jestem dla Ciebie” potrzebuje konkretnych środków wyrazu. Współcześnie wiele spraw się ideologizuje, ale ostatecznie spycha się na margines sprawy ważne, jak choćby czas dla Boga i czas dla człowieka. Tym wszystkim trzeba zająć się bez zwłoki, czekając na Tego, który ma przyjść – mówił kapłan. – Każdy z nas może sobie wypracować własną, ale konkretną formę realizacji tego.

Budują struktury

Ojciec Wojciech Groch przekonywał zebranych, by kontynuowali duchową pracę podjętą w ramach rocznej peregrynacji symbolu Ducha Świętego w diecezji. Pomocą w ożywieniu minionych doświadczeń był film relacjonujący tę peregrynację i dzielenie się tym wydarzeniem. – Zależy nam, by osoby, które przeżyły peregrynację w swoich parafiach, będąc teraz w sanktuarium i widząc ów symbol, identyfikowały się z nim, zobaczyły własny wysiłek, modlitwę – mówi o. Groch.

Drugim tematem dnia była formacja wstępna. Jak dodaje s. Celina, wciąż powstają nowe grupy rodzin szensztackich, stąd istnieje potrzeba wprowadzenia ich w charyzmat tego ruchu.

– Wypracowujemy strukturalny model formacji nowych członków; to już funkcjonuje, ale też musimy to pogłębić i wdrożyć na dobre – mówi o. Groch.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy