Piotr Milczarek był po służbie, gdy pod koniec kwietnia stał się świadkiem wypadku na S6. Nie wahał się ani chwili. Kiedy pomagał poszkodowanej kobiecie, sam został potrącony przez nadjeżdżający na miejsce zdarzenia inny samochód. Trzy tygodnie oddychał za niego respirator. Teraz specjaliści z warszawskiej kliniki pomagają mu wyjść ze śpiączki. A mieszkańcy Białogardu ruszyli z pomocą finansową dla swojego sąsiada, organizując zbiórki.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








