Reklama

To już 100. wydanie

Gazetka "Życie z Różańcem" ukazuje się w parafii św. Józefa w Połczynie-Zdroju od 8 lat.

Czciciele Żywego Różańca w parafii pw. św. Józefa Oblubieńca w Połczynie-Zdroju wydali na początku maja 100. numer biuletynu "Życie z Różańcem". Do rąk parafian trafiło 200 egzemplarzy broszurki, która jest wydawana od 8 lat.

Co miesiąc drukowanych jest 140 gazetek, które od 2016 r. w wyznaczoną niedzielę czekają na zainteresowanych. To głównie członkowie Żywego Różańca, których w parafii św. Józefa jest obecnie 110, zebranych w 6 różach, w tym jednej męskiej.

W biuletynie znajdują się wieści dotyczące organizacji wspólnoty - terminy spotkań, przydział tajemnic różańcowych, jak też inne, dotyczące kalendarza liturgicznego, życia parafii, relacji z kościelnych wydarzeń. Ważne miejsce zajmują teksty odnoszące się m.in. do duchowości maryjnej, danego okresu roku liturgicznego, niekiedy są to przedruki z czasopisma "Różaniec". Bo właśnie potrzeba pogłębienia formacji duchowej stała się impulsem do wydawania parafialnego pisemka.

Jak zauważa proboszcz ks. Zbigniew Witka-Jeżewski, ma ono także charakter wzmacniający rangę Żywego Różańca w strukturze parafialnej, a zarazem jednoczący całą wspólnotę. Członkowie róż formują się podczas comiesięcznych spotkań, gdy wymieniają się intencjami i słuchają katechezy. - Ten biuletyn w znacznym stopniu pełni podobną funkcję - dodaje kapłan. Jak się okazuje, to także źródło informacji dla chorych, nieuczestniczących spotkaniach w kościele.

Do wydawania gazetki potrzeba niewielu środków i osób. W połczyńskiej parafii zajmują się tym trzy osoby. I niekoniecznie muszą znać się na obsłudze komputera. Elżbiety Warpachowicz, zelatorki i pomysłodawczyni "Życia z Różańcem", które początkowo redagowała ze śp. Elżbietą Makaś, ta nieumiejętność nie zniechęciła. Od 8 lat ręcznie pisze większość tekstów, licząc, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wpisze je do komputera i zaprojektuje wygląd strony. Obecnie zajmuje się tym Krystyna Peciak.

Pani Krystyna nie tylko pomaga redagować pisemko, ale widzi, że jest ono potrzebne. - Także ja sama z tego korzystam, bo kiedy przepisuję teksty do komputera, to nawet jeśli wcześniej te treści były mi znane, poruszają mnie. Ja się przez to przepisywanie ewangelizuję - zapewnia.


Więcej o inicjatywie będzie można przeczytać w nr. 20/2024 "Gościa Koszalińsko-Kołobrzeskiego" na 19 maja i w e-wydaniu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..