Choć robili to w odwrotnym kierunku, oglądając się do tyłu za jakubowymi muszelkami, nie miało to znaczenia. Najważniejsze było doświadczenie drogi. A kierunek trasy też nie wziął się znikąd. Nawiązuje do tradycji słupskiego pielgrzymowania na Górę Rowokół, którego duchowym opiekunem był przed laty ks. Jan Giriatowicz. Tamta idea powoli straciła na znaczeniu, a teraz odrodziła się w duchu Camino de Santiago z inspiracji dawnego pątnika Piotra Sommera.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








