Prawdopodobnie to był pierwszy taki przypadek w Polsce. – Myślę, że czasami trzeba docierać do ludzi innymi kanałami. Dlaczego na tego typu targach nie miałoby się znaleźć jakieś powołanie? Wiele osób jest zdziwionych i zaciekawionych, ale nastawienie jest bardzo pozytywne – mówi Krzysztof Głowacki, organizator targów, który zaproponował koszalińskiemu seminarium współpracę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








