Zawezwanie do ugody ks. Radosław Siwiński za pośrednictwem kancelarii prawnej złożył w koszalińskim sądzie przed kilkoma miesiącami. Prezes Stowarzyszenia "Dom Miłosierdzia" w swoim piśmie zarzuca biskupowi koszalińsko-kołobrzeskiemu m.in. naruszenie dobrego imienia. Żąda opublikowania przeprosin w mediach.
W koszalińskim Sądzie Rejonowym 21 lutego odbyło się krótkie posiedzenie sądu, który stwierdził brak zawarcia ugody między stronami.
- Nie może dojść do ugody, kiedy brakuje jakichkolwiek podstaw prawnych, aby wezwać biskupa do tego, do czego wzywa go ks. Siwiński - mówi mec. Wyrwa, zwracając uwagę na fakt, że w swoich wypowiedziach medialnych to ks. Siwiński wypowiada się w sposób godzący w dobre imię biskupa. - Jeżeli ktoś rzuca na kogoś poważne oskarżenia, to - po pierwsze - musi je udowodnić, a następnie musi liczyć się z konsekwencjami.
Pełnomocnik biskupa koszalińsko-kołobrzeskiego.
ks. Wojciech Parfianowicz /Foto Gość
Na tym etapie sprawa zawezwania ugodowego dobiegła końca. Pełnomocnik biskupa nie mówi na razie o kolejnych ewentualnych krokach na gruncie prawa cywilnego wobec ks. Siwińskiego. Sam ks. Siwiński zapowiada natomiast złożenie pozwu o naruszenie dóbr osobistych. W rozmowie z mediami ksiądz ponownie nawiązywał do głoszonych wcześniej tez o chęci przejęcia przez diecezję majątku Stowarzyszenia "Dom Miłosierdzia", a także jednoznacznie stwierdził: - Składam pozew. Tym razem będzie to proces dowodowy.
Ksiądz Siwiński deklaruje, że w całej sprawie nie chodzi mu o niego samego, ale o dzieło Domu Miłosierdzia, a działania, które podejmuje, mają w jego ocenie prowadzić do jego obrony.
W sądzie obecni byli dziennikarze oraz zwolennicy ks. Siwińskiego.
ks. Wojciech Parfianowicz /Foto Gość
Czas pokaże, czy pozew faktycznie zostanie złożony. Mecenas Jan Jarosławski, reprezentujący w sądzie ks. Siwińskiego, który rozmawiał z mediami chwilę przed nim, zdawał się nie wiedzieć o decyzji swojego mocodawcy. - Dzisiejsze postępowanie kończy próbę ugodową. Czy dalsze kroki będą podejmowane, to będzie decyzja ks. Siwińskiego, podjęta z doradcami. Na pewno wiele osób i ks. Siwiński życzyliby sobie, żeby sprawa zakończyła się pokojowo, w drodze mediacji, porozumienia, spotkania, żeby sporu nie eskalować - mówi.
Przypomnijmy - konflikt na linii Diecezja Koszalińsko-Kołobrzeska - Stowarzyszenie "Dom Miłosierdzia" pojawił się pod koniec ubiegłego roku. Ksiądz Siwiński zarzuca diecezji chęć przejęcia majątku stowarzyszenia. Diecezja konsekwentnie zaprzecza tym zarzutom, podkreślając, że w jej działaniach chodzi jedynie o uregulowanie statusu kanonicznego powstałych przy domu wspólnot Braci i Sióstr Miłosiernego Pana.








