Gościem świątecznego spotkania medyków w Koszalinie był prof. Janusz Skalski.
W koszalińskim CEF odbyło się 7 stycznia świąteczno-noworoczne spotkanie środowiska medycznego. Przybyli na nie przedstawiciele różnych zawodów medycznych – lekarze, pielęgniarki, położne, pracownicy szpitali i aptek – z północnej części diecezji.
Rozpoczętemu kolędowaniem wydarzeniu towarzyszył bp Krzysztof Zadarko, zaś gościem specjalnym był prof. Janusz Skalski z Krakowa, światowej sławy chirurg dziecięcy i kardiochirurg, uczeń i przyjaciel prof. Zbigniewa Religi. Spotkanie zwieńczyło przełamanie się opłatkiem i złożenie noworocznych życzeń.
Ukazując rozwój medycyny w Polsce od czasów najdawniejszych do upadku I Rzeczpospolitej, a także współczesne „cuda” medycyny, w których sam jako lekarz brał udział, prof. Skalski podkreślał wartość nauki, jednak nie skreślającej człowieka chorego w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.
– Mówiąc o cudach w medycynie staram się rozgraniczyć to, co zostało spowodowane naszą ciężką pracą, umiejętnościami i tym, co mogliśmy wydedukować, od tego, co wykracza poza nasze rozumienie, czego nie potrafimy ani wyjaśnić, ani zrozumieć, dlaczego tak się wydarzyło – powiedział prof. Skalski. Pomagał też zrozumieć słuchaczom, że w kwestii dylematów etycznych nie ma łatwych zero-jedynkowych rozwiązań, ale zawsze ważny jest szacunek dla przekonań chorego i jego najbliższych.
Ks. Dawid Andryszczak, diecezjalny duszpasterz służby zdrowia i chorych, nie ma wątpliwości, jak ważne są spotkania z medykami, którzy na co dzień pochylają się nad tajemnicą cierpienia i z którymi Kościół współpracuje na poziomie opieki duchowej w placówkach medycznych, hospicjach. – Dzisiaj mamy też dobrą okazję, żeby integrować się oraz wysłuchać wartościowego wykładu. Spotkanie z osobami, które są autorytetem z zakresu medycyny i które żyją na co dzień wiarą, tak jak pan profesor, pomagają nam zobaczyć, co doświadczony specjalista przeżywa, przed jakimi dylematami stawał w życiu zawodowym i jakie nowe światło rzuca na trudne kwestie. To pomaga innym przyjąć dobrą postawę na co dzień.
Fragment Ewangelii i życzenia biskupa Zadarki poprzedziło łamanie się opłatkiem. Mówiąc o trwaniu w nadziei, hierarcha zwrócił uwagę na cuda – te odkrywane w historii osób chorych, o których zdrowie zabiega medycyna zgodnie z jej prawami, jak i te związane z tajemnicą człowieka, który ufa bezgranicznie swojemu Stwórcy. – To, co dziś słyszeliśmy, pokazuje, że gdy wydaje się, że wiedza się skończyła, że rządzi już tylko przypadek, to nadal pozostaje zaufanie, że wszystko jest w najlepszych, Bożych, rękach.
– Życzę wam wytrwania w tej służbie, w trudnych momentach, żebyście wiedzieli, do kogo się udać, w jaki sposób się modlić. Życzę wam również, żeby w waszych relacjach domowych nigdy dom, rodzina, najbliżsi nie stracili niczego przez waszą posługę i oddanie. To rzadko spotykana rzecz, która jest częścią posługi każdego lekarza i każdej pielęgniarki.
Jak wartościowe są takie spotkania dla środowiska medycznego świadczy fakt, że z Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Ustce działającego przy Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku przyjechało więcej osób niż przed rokiem.
– Tym razem postanowiliśmy jeszcze parę osób zabrać i słusznie, bo dzisiejszy wykład był po prostu wyśmienity – mówi Jolanta Tryczyńska, kierownik zakładu, mająca 40-letnie doświadczenie w zawodzie pielęgniarki. Ceni więc, że tegoroczne spotkanie poszerzyło jej spojrzenie na wiele kwestii. – Obecnie zajmujemy się opieką nad osobami starszymi i do końca walczymy o ich życie, i staramy się, żeby te ostatnie chwile życia chorego miały jak najlepszą jakość. Takim przykładem jest jedna z naszych pensjonariuszek, która właśnie skończyła 103 lata, jest z nami od 3 lat. Dla nas opieka nad chorymi to ogromna satysfakcja.