W Koszalinie odbył się etap diecezjalny XXXVI Olimpiady Teologii Katolickiej.
W murach koszalińskiego seminarium duchownego odbył się 15 stycznia etap diecezjalny XXXVI Olimpiady Teologii Katolickiej, prestiżowego wydarzenia, które gromadzi młodzież szkół ponadpodstawowych z całej Polski, rywalizującą w zakresie wiedzy religijnej. W tym roku pytania konkursowe dotyczyły tematu "Chrzest i misja św. Ottona z Bambergu". Pomoc w przygotowaniu stanowiły teksty Pisma Świętego, Katechizm Kościoła Katolickiego, artykuły naukowe z tej dziedziny. Do etapu diecezjalnego dostało się 20 osób, w poprzednim etapie szkolnym brało udział 65 uczniów.
W komisji konkursowej znaleźli się księża związani z seminarium duchownym i Kurią Biskupią, przedstawiciele Wydziału Edukacji Urzędu Miasta i Kuratorium Oświaty. Wręczeniu nagród przewodniczył i pobłogosławił uczestników bp Krzysztof Zadarko, administrator diecezji.
Uczestnicy OTK w Koszalinie tuż przed rozpoczęciem testu
Ks. Dariusz Wypych, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Biskupiej, podkreśla, że Olimpiada Teologii Katolickiej to nie tylko sposób na zdobycie indeksu na uczelnię wyższą. - Wiedza jest w cenie i warto zgłębiać taką czy inną dziedzinę, także szeroko pojętą dziedzinę teologiczną. Św. Jan Paweł II mówił o tym w encyklice Fides et ratio, pokazując, że wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się do kontemplacji prawd - wyjaśnia znaczenie konkursu ks. Wypych. Atutem tegorocznego jest nawiązanie do lokalnej historii powszechnej i Kościoła związanej z misją św. Ottona z Bambergu, zwanego Apostołem Pomorza. - W materiałach znalazły się wątki dotyczące naszego regionu, znanych nam miejscowości, czyli coś, co jest tym młodym ludziom już w jakiś sposób bliskie, znane - dodaje.
Najlepsi - za 4 czołowe lokaty - otrzymali nagrody finansowe (odpowiednio 400-100 zł), a wszyscy - nagrody książkowe, dyplomy i upominki. Troje laureatów będzie reprezentować diecezję na finale ogólnopolskim 9-11 kwietnia w Szczecinie.
Filip Mąka z koszalińskiego Dubois w ostatniej klasie liceum, matematycznej, odkrył nowy talent - humanistyczny i przyrodniczy. Zbiera więc doświadczenia, a - jak mówi - olimpiada przedmiotowa jest dobrym miejscem do sprawdzenia się. Sprawdza się w ten sposób od czterech lat. Ale to dla Filipa także materiał do aktualnych przemyśleń. - Fragmenty Pisma Świętego dały mi dużo do myślenia, szczególnie te o działalności misyjnej apostołów. To daje pole do refleksji, czy powinniśmy podążać drogą apostołów, do tego przecież powołuje nas Jezus - mówi czwartoklasista. Podobnie ceni encykliki papieskie. - One czynią przestrzeń do pomyślenia o tym, jak wygląda świat współczesny, a jak wyglądał ten w latach 60., 70. XX w., na przykład podczas Soboru Trydenckiego - dodaje.
Po raz trzeci do olimpiady teologicznej podchodzi Weronika Kolasa z II LO w Pile - otwiera jej to możliwości przyszłego kształcenia się w tym kierunku. - Gdy się przygotowywałam, bardzo uderzyło mnie to, że Kościół z natury jest misyjny, widać od samego początku, że to jest jego pierwotne powołanie. Niby jest to wiadome, a jednak teraz mocniej to do mnie trafiło - mówi.
Ks. Piotr Łowicki, wikariusz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Sławnie, przygotował 10 uczniów do olimpiady, w tym dwie uczennice do etapu diecezjalnego. Co ważne - wszyscy byli ochotnikami. Nie sprawiały im trudności teksty biblijne i katechizmowe, gorzej było z opracowaniami teologicznymi. - One były trudne ze względu na język, który nie do końca był dla uczniów jasny. Kwestię słownictwa, także związanego z czasami św. Ottona, trzeba im było wytłumaczyć, podpowiedzieć, wskazać drogę - mówi ks. Łowicki.
Według katechety, olimpiada teologiczna ma sens. - Uczniowie, których przygotowywałem, to osoby chodzące do kościoła, związane ze swoimi parafiami, a więc ta wiedza, zdobyta poza katechezą, była dla nich pogłębieniem wiary - mówi kapłan. Jak dodaje, ich udział w olimpiadzie był swoistym świadectwem chrześcijańskim wobec rówieśników. - Koledzy ich dopytywali: "Jedziesz reprezentować szkołę? Na jaki konkurs?". Tych pytań było więcej niż o wszystkie inne turnieje. A więc są przykładem, że można interesować się takimi rzeczami, poświęcać temu czas, mimo że nie wlicza się to do średniej, że nie ma oceny z tego na świadectwo - tłumaczy.