Około 150 osób wzięło udział w spotkaniu koordynatorów parafialnych Apostolatu Pielgrzymującej Matki Bożej, które odbyło się w koszalińskim seminarium.
W diecezji apostolat działa już bowiem właśnie w 150 parafiach. W każdej z nich funkcjonuje po kilka, albo i więcej kręgów, a zatem całe dzieło zrzesza już tysiące osób, które raz w miesiącu goszczą w swoich domach charakterystyczną kapliczkę z wizerunkiem Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej. Tak rozległe dzieło wymaga dobrej koordynacji, stąd spotkanie koordynatorów. Po raz pierwszy została też wybrana koordynatorka diecezjalna, którą została Agata Głuszko z parafii pw. MB Wspomożenia Wiernych w Tychowie.
– Taki koordynator odpowiada za właściwy przebieg pielgrzymowania Matki Bożej w danej parafii. Chodzi o to, żeby faktycznie kapliczka nawiedzała co miesiąc konkretny krąg, żeby była w domach godnie przyjęta, a także żeby członkowie apostolatu pamiętali o comiesięcznej Mszy św. w intencji kręgu. Przecież Maryja przychodzi po to, żeby prowadzić do Jezusa, a to ma się przełożyć na pogłębienie wiary. Ona potrzebuje naszej pomocy – wyjaśnia rolę koordynatorów s. Celina Junik ISSM, która w diecezji odpowiada za apostolat z ramienia Ruchu Szensztackiego.
– Natomiast to spotkanie jest potrzebne po to, żeby koordynatorzy mogli podzielić się ze sobą nawzajem tym, jak apostolat działa w poszczególnych parafiach. Uczymy się jedni od drugich. Ja na przykład uczę się od tych ludzi naprawdę wiele. Widzę, ile mają w sobie inicjatywy, zapału, jakie rodzą się pomysły. To jest naprawdę budujące – dodaje siostra.
Agata Głuszko, pierwsza koordynatorka diecezjalna apostolatu przyznaje, że jej dokładne zadania wciąż jeszcze się kształtują. – Przecieram szlaki, ale ufam, że dzięki Matce Bożej wszystko ułoży się dobrze. To Ona chce nas prowadzić do Jezusa. Moja rola okazała się potrzebna, ponieważ przy takiej ilości kręgów, jakie już mamy w diecezji, siostra Celina potrzebuje pomocy – mówi.
– Dla mnie osobiście udział w apostolacie jest odkrywaniem relacji z Matką Bożą. Dostrzegłam, jak bardzo Ona się mną opiekuje. Widzę też, że wciąż muszę pracować nad sobą. Ale największym odkryciem jest dla mnie to, że dzięki apostolatowi zaczęłam dostrzegać Boże działanie w zwykłej codzienności – przyznaje Agata Głuszko.
Jeśli chodzi o dynamiczny rozwój dzieła, Agata Głuszko zauważa, że dużą rolę odgrywa tutaj osobista ewangelizacja twarzą w twarz. – Oczywiście głoszenie z ambony ma swoje znaczenie i jest ważne, ale czasami trzeba po prostu do kogoś podejść i zaprosić. Tak robiłam i to miało sens. W ten sposób powstał u nas w parafii nowy krąg. Widzę też w innych buzujące pragnienie, choć udział w kręgu wymaga pewnego zobowiązania się, a to już dla niektórych jest trudne. Nauczyłam się więc, że to moje działanie muszę też oddać Panu Bogu i Matce Bożej – dodaje koordynatorka diecezjalna dzieła.
Sobotnie spotkanie rozpoczęło się Mszą św. pod przewodnictwem bp. Edwarda Dajczaka. W programie wydarzenia znalazły się bloki tematyczne, integracja, wspólny obiad.