W Koszalinie odbyły się warsztaty samodyscypliny dla "urzekających" kobiet.
To kolejna inicjatywa Fundacji Urzekająca, działającej w kilkudziesięciu ośrodkach w Polsce. W 2019 roku Koszalinianki dołączyły do „Urzekającej kawy”, czyli katolickiego projektu skupiającego nastolatki, singielki, mężatki, młode mamy i kobiety dojrzałe, chcące odkrywać swoją kobiecość i dzielić się doświadczeniami. Spotkania odbywały się w różnych lokalizacjach – bistro, kawiarniach, domach parafialnych.
24 stycznia odbyły się warsztaty samodyscypliny pt. „Odkryj siłę, którą masz w sobie”. Do domu parafialnego przy kościele pw. św. Marcina w Koszalinie przybyło 25 pań, by pod okiem Anety Soboty i Magdaleny Orłowskiej uczyć się, jak osiągać cele i cieszyć się lepszym życiem. Uczestniczki zaproszono do szczerości wobec siebie, by zdołały wiarygodnie ocenić, czy czas, który otrzymały od Boga, jest dobrze wykorzystany, czy przywiązują wagę do oczekiwań swoich bliskich i do własnych potrzeb, czy w codziennym zabieganiu pamiętają o priorytetach.
Aneta Sobota, szczęśliwa żona, mama pięciorga dzieci, mimo trudów życia (zajmuje się 20-letnią ciężko niepełnosprawną córką, musiała zrezygnować z pracy zawodowej, sama przeszła dwa udary) uważa się za kobietę spełnioną. Poprzez zaangażowanie w projekcie „Urzekająca” pomaga towarzyszkom dostrzec, jak czerpać z życia garściami, a przy tym zadbać o swoje małżeństwo i rodzinę.
W wieloletniej pracy z kobietami zaważa, że trudnym momentem w ich życiu bywa zamążpójście i założenie rodziny. – Wtedy może się zdarzyć, że kobieta zapomina o swoich marzeniach, o pragnieniach serca, wartościach, zwłaszcza jeśli zderzy się z drugim, odmiennym światem męża. Chcąc się dostosować, zaczyna pomijać siebie, co może pogłębić się, gdy pojawią się dzieci. Wiele z tych kobiet pozostaje wtedy z bolącym miejscem w sercu na całe lata – mówi A. Sobota. – Gdy mówię o tym głośno, zaczynają rozumieć, co czują, żywo reagują, pojawiają się łzy. Później są rozmowy o tym, że długo zagrzebywały w swoje pragnienia w przekonaniu, że się czegoś nie da, że już za późno.
Warsztaty "Urzekającej" w Koszalinie - pozdrowienie od uczestniczek
Pierwszym krokiem kontaktu z „Urzekającą” jest zazwyczaj spotkanie „Urzekająca kawa”. Można się na nią zapisać poprzez darmową aplikację „Urzekająca”. Drogą elektroniczną można zapisać się na różne szkolenia, zakupić materiały (np. planer, subskrypcję kursów czy bilety na konferencje). „Urzekająca” nie tworzy wspólnoty, lecz społeczność, można być z nią mocniej lub luźniej związanym.
– Zachęcamy się nawzajem do pracy nad sobą, chcemy się zmieniać, a nie po prostu czekać, że jakoś przeżyjemy życie – mówi Magdalena Orłowska. Jak zaświadcza, przynosi to konkretne owoce wśród kobiet formujących się z „Urzekającą”. – Dziewczyny wracają do Kościoła, do sakramentów, zmieniają swoje życie. Bo mamy świadomość, że zmienić możemy tylko siebie; nie męża, dzieci, teściową, ale siebie, a dzięki temu ktoś może zmienić się również. I to się dzieje. Sama widzę to na przykładzie naszego małżeństwa: nie zmieniłam męża, zmieniłam siebie, ale dzięki temu zmieniły się nasze relacje.
Pani Aleksandra od ponad roku uczęszcza na „urzekające kawy”. – Daje mi to poczucie wspólnoty, dzielimy się z kobietami doświadczeniami, wspieramy, modlimy za siebie. Jest mi to potrzebne, bo jestem bardzo zaganiana w życiu, a tu mam możliwość usiąść z kimś przy stole i porozmawiać – mówi Koszalinianka.
Z Mielenka przyjechała pani Renata, pochodząca ze Śląska. Na Pomorzu mieszka od dekady i początkowo brakowało jej grona znajomych, dlatego dołączyła do klubu „Urzekającej”. – Daje mi to motywację do działania i radość bycia z dziewczynami – mówi. Ceni, że na samych kawkach się nie kończy. – Dobrze jest pracować nad sobą, rozwijać się. Mam piątkę dzieci, więc w pewnym czasie żyłam jakby tylko rodziną. „Urzekająca” daje mi wytchnienie, mogę zrobić coś dla siebie, korzystam z kursów, podejmuję wyzwania – mówi mieszkanka Mielenka. Wyzwaniem, jakie w ubiegłym roku podjęła, było przeczytanie 12 książek. – Co prawda udało mi się przeczytać 7, ale jest to dla mnie wielki sukces, bo był czas, że nie czytałam nic. Dawniej rzadko zaglądałam do Pisma Świętego, teraz czytam je codziennie. No i wróciłam do sportu. Ta motywacja, którą dają mi dziewczyny, jest niesamowita.