I dobrze rozpoczęte. Uczniowie koszalińskiego "Katolika" i dzieci z parafii zainaugurowali je balem przebierańców.
W diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej obejmującej trzy województwa ferie zimowe trwają od 19 stycznia do 1 marca. Ten zasłużony odpoczynek uczniowie koszalińskiej Katolickiej Szkoły Podstawowej im. św. Jana Pawła II rozpoczęli balem przebierańców. Na zabawę taneczną, konkursy, przekąski i zdjęcia z maskotkami, zaproszone zostały także dzieci z parafii pw. Ducha Świętego, do której należy szkoła. Bal to dobry początek ferii, ale najważniejsze, by wrócić z nich bezpiecznie do szkoły.
– Pierwszy semestr roku szkolnego był wyczerpujący. Pracowaliśmy od września bez żadnej dłuższej przerwy, aż do świąt – mówi Dorota Wiśniewska, wicedyrektor Szkoły Katolickiej. – Powrót w styczniu to znowu duży wysiłek dla uczniów, bo to był koniec semestru, a więc zaliczanie sprawdzianów, poprawianie wyników, wystawianie ocen. Widzimy, że uczniowie są przemęczeni. W drugim semestrze będzie łatwiej, bo tych przerw jest więcej, nie tylko w święta czy majówkę, ale także z racji egzaminów klas ósmych. Dlatego kończymy ten semestr balem dla najmłodszych uczniów z klas 1-3, a po feriach organizujemy bal dla klas 4–8.
Wielu uczniów „Katolika” spędzi ten czas aktywnie, wyjeżdżając z rodzinami w góry, na narty, w Polsce i za granicą czy uprawiając sporty nie tylko zimowe (w tym czasie odbędą się zgrupowania sportowe szkolnych drużyn – piłkarek ręcznych i siatkarzy), tak więc, jak co roku przed feriami, dużo rozmawiano w szkole o bezpiecznym wypoczynku.
– Ostatni tydzień nauki upłynął nam pod hasłem „Bezpieczeństwo w czasie przerwy zimowej” i to bezpieczeństwo szeroko rozumiane: zarówno podczas zabaw zimowych, w domu, w korzystaniu z internetu. Były także pogadanki z policjantem. Chodzi o to, by dzieci nie tylko były bezpieczne, ale też czuły się odpowiedzialne za siebie i innych w tym czasie. I wróciły zdrowe po feriach – podkreśla D. Wiśniewska.
Bawiącej się na balu Marcelinie pierwsze w życiu półrocze w szkole minęło dobrze, choć dziewczynce trochę doskwierały wczesne pobudki i długie godziny spędzone na zajęciach. Dlatego tak cieszy ją na wyjazd z rodziną do Zakopanego, tym bardziej, że jazdę na nartach już ma opanowaną. Opanowane ma też podstawowe zasady bezpieczeństwa. – Uczyliśmy się na lekcjach różnych rzeczy, na przykład, że nie wolno jeździć na sankach za samochodem, ślizgać się na jeziorze – wymienia pierwszoklasistka. – I że rzucanie śnieżkami też może zrobić komuś krzywdę.