Te wartości poznawali uczestnicy zimowych oaz w Koszalinie i Ostrowcu.
Mimo że w rozległej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej ferie zimowe odbywają się w trzech terminach, Ruchowi Światło-Życie udało się zaprosić najmłodszych diecezjan na oazy zimowe. Odbyły się one na przełomie stycznia i lutego w CEF w Koszalinie oraz w Ośrodku Caritas w Ostrowcu koło Wałcza. Wzięło w nich udział łącznie 90 dzieci i młodzieży. Nad całością czuwało 20 osób – kapłani, siostry konsekrowane i świeccy. Gościem ostatniego dnia był biskup senior Edward Dajczak, który przewodniczył wieńczącej rekolekcyjny weekend Mszy św. w kaplicy CEF.
Rekolekcje zimowe oparte są na formacji według tematów skierowanych do trzech grup wiekowych – od klas trzecich wzwyż po uczniów szkół ponadpodstawowych. Wszystkim przyświecały te same cele: Bóg, modlitwa, Kościół, wspólnota, relacje, przyjaźń.
Msza św. wieńcząca oazę zimową w CEFKsiądz Wojciech Pawlak, moderator diecezjalny Ruchu Światło Życie, uważa, że nawet trzydniową formację można dobrze wykorzystać. – Opiera się to na czasie poświęconym Panu Bogu, modlitwie wspólnej i osobistej, sakramentach, spotkaniu z rówieśnikami. My tę szansę wykorzystujemy – powiedział. Najstarsi odkrywali więc podstawowe prawdy Ewangelii, grupa średnia spędziła sporo czasu na poznawaniu Pisma Świętego, najmłodsi zaś uczyli się jak być wspólnotą Kościoła.
Oazy zimowe stanowią ważny punkt w kalendarzu Ruchu Światło–Życie. – Zaczynamy w październiku rekolekcjami „na rozruch” i to jest szansa wyruszenia na drogę formacji całorocznej, a zarazem czas przejściowy po rekolekcjach letnich – wyjaśnia moderator. – Ten przystanek zimowy jest momentem zatrzymania na tej drodze, przyjrzenia się sobie, relacji z Bogiem. Cieszymy się, że większość dzieci, które z oaz zimowych korzystają, rzeczywiście są w jakiejś formacji bieżącej w swoich parafiach, czy to oazowej, czy ministranckiej, czy innej.
Animatorzy, kapłani, uczestnicy – wszyscy wracają do tego samego punktu – adoracji, dwugodzinnego nabożeństwa przed Najświętszym Sakramentem, z animowaną przez siostry ze Wspólnoty Dzieci łaski Bożej modlitwą oraz z możliwością skorzystania ze spowiedzi.
Potwierdza to Anna Pniewska z Koszalina. Bardzo podobały jej się adoracje, piękny śpiew, inspirujące modlitwy i podpowiedzi, jak można z Bogiem rozmawiać. – To było bardzo piękne przeżycie, te słowa docierały do nas wszystkich – mówi trzynastolatka.
– Mimo że najmłodsze dzieci szybko się rozpraszają, to jednak potrafiły trwać długo na adoracji. Bardzo mnie wzruszyła ta ich postawa oraz chęć wyspowiadania się, nawet jeśli miały z tym jakiś problem – mówi Gabriela Misztal, moderatorka najmłodszej grupy. – Miały odwagę przyjść do nas, animatorów i powiedzieć, że boją pójść do spowiedzi, bo nie pamiętają formułki, bo zapomniały i się stresują. Dodawaliśmy im otuchy, zapewnialiśmy, że ksiądz na pewno pomoże. I to wystarczało. To była piękna postawa ich odwagi.
Praca z Pismem Świętym rozpoczęta w oazie stała się dla ks. Dawida Hamrola krokiem do kapłaństwa. Na oazie zimowej podpowiada młodzieży z klas 6-8, jak czytać Biblię, jak się nią modlić.
– Formacja oazowa to program, który powstał 20 lat temu, ale ciągle aktualny. Oczywiście musimy go aktualizować, unowocześniać, jakoś nawiązywać do stylu dzisiejszych nastolatków, warto czasem dodać do tego trochę humoru – mówi moderator grupy, której głównym tematem weekendu było Pismo Święte przedstawione jako list od Pana Boga. – Ale musimy pamiętać, że oni są na początku tej drogi. Niektórzy sięgnęli już po Pismo Święte, ktoś np. czytał kiedyś czytanie na Mszy św. lub na jakimś spotkaniu, ale raczej nie mają większego doświadczenia. To nie są jeszcze osoby, które mają np. ulubiony fragment biblijny.
Zainspirowało to Łucję Radawiec ze Słupska. Dotąd Pismo Święte wydawało się czternastolatce dość skomplikowane. – Zdarzało mi się je czytać, ale nie za bardzo rozumiałam, nie dochodziło to do mnie – przyznaje. – Cieszę się więc, że to był temat tych rekolekcji i mam zamiar nadal próbować.