Uczyć się, także na błędach

Zanim zadbają o piękno liturgii, uczyli się jej zasad podczas kursu ceremoniarza.

W murach koszalińskiego Wyższego Seminarium Duchownego odbył się w pierwszy weekend marca kurs ceremoniarza. To trzeci z czterech zaplanowanych w tym roku zjazdów kandydatów na tę funkcję; w każdej z sesji bierze udział ponad 50 kandydatów z 23 parafii. Jest to więcej niż w latach poprzednich - rok temu było ich 25, jeszcze rok wcześniej - 12.

Zanim zobaczymy ich w parafiach w nowej roli, ministranci kandydujący na ceremoniarzy w parafiach ćwiczyli pod okiem kapłanów asystę liturgiczną - szczególnie przygotowywali się do najważniejszego wydarzenia roku liturgicznego, tj. zbliżającego się Triduum Paschalnego. Wejściem w wielkopostne skupienie był piątkowy wieczór o pokutnym charakterze - Droga Krzyżowa i wspólne oglądanie filmu "Pasja". Natomiast integrację ważną dla tej pochodzącej z różnych stron diecezji grupy stanowiło spotkanie sobotnie.

- Zależy nam na wspólnej rekreacji, bo to czas, kiedy przyszli ceremoniarze mogą siebie nawzajem poznawać coraz bardziej. To pomaga im zrozumieć, że w diecezji nie będą funkcjonować jako jednostka, ale stanowić grupę - mówi ks. Przemysław Głowacki, odpowiedzialny za formację ceremoniarzy w diecezji. Jak dodaje, dla ustanowionych ceremoniarzy organizowane są dni skupienia (ostatni był w październiku). - W tym kursie chodzi nam o to, żeby kandydaci nie tylko przyswoili wiedzę na temat liturgii i praktykę, ale także, by czuli się wspólnotą - dodaje.

Uczyć się, także na błędach   Msza św. w kaplicy seminaryjnej. ks. Przemysław Głowacki

Ceremoniarz koordynuje przebieg liturgii, przygotowuje zespół liturgiczny przed celebrą, musi więc biegle znać przepisy liturgiczne. Ministranci kandydujący na tę funkcję przyswajają sporo wiedzy i umiejętności, stąd ważnym elementem formacji jest przygotowanie ich do umiejętnego zachowania w grupie ministranckiej i wobec celebransów, jak również dyskretnego interweniowania w nagłych i wyjątkowych przypadkach.

- Jeśli widzimy u kogoś tendencję do wynoszenia się nad innych ze względu na tę funkcję oraz nierzadko dużą wiedzę o liturgii, to rozmawiamy z tą osobą, czasem też z wikariuszem czy proboszczem danego miejsca, by niewłaściwe zachowania eliminować - mówi ks. Głowacki, zaznaczając, że są to delikatne, ale istotne kwestie. - Czasem ceremoniarz może być błędnie przekonany o swojej racji i o tym należy rozmawiać. Innym razem może nie liczyć się z uwarunkowaniami danej parafii. Bez względu na swój dekret ceremoniarza powinien uznać, że pasterzem głównym w parafii jest ksiądz proboszcz, który w drobniejszych kwestiach ma możliwość dostosowania pewnych rzeczy liturgicznych do życia parafialnego. Pomagamy więc kandydatom te kwestie zrozumieć - tłumaczy.

Ciekawość, jak wygląda liturgia nie z ławki, ale od strony ołtarza, skłoniła przed sześciu laty Filipa Kolasę z parafii pw. św. Rafała Kalinowskiego w Pile do spróbowania ministrantury. Spodobało mu się do tego stopnia, że obecnie szkoli się na ceremoniarza. - Kiedy mam jakąś trudną funkcję podczas Mszy i to mi dobrze wyjdzie, czuję satysfakcję. Kurs ceremoniarza pomaga mi zrozumieć, że nawet jeśli coś pójdzie nie tak, to nie będzie koniec świata, tylko okazja do nauki na własnych błędach - mówi Filip. Tych, którzy wahają się, czy dołączyć do grupy ministrantów w swojej parafii, przekonuje, że to także okazja do integracji z innymi.

Uczyć się, także na błędach   Zajęcia sportowe w sali gimnastycznej. ks. Przemysław Głowacki

Od 8 lat przy ołtarzu służy Aleksander Kostrzewa z parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Wałczu. - Chciałem zostać ministrantem, żeby być bliżej Pana Jezusa na ołtarzu i jakoś inaczej poznawać te tajemnice. Służba daje mi radość i jest dla mnie dużym wyróżnieniem - mówi. Jako przyszłego ceremoniarza motywuje go to, by pokazać wiernym w kościele, także ministrantom, jak pięknie i głęboko można przeżyć liturgię, która jest sprawowana zgodnie ze wszystkimi zasadami.

Aleksander chciałby podpowiedzieć młodszym i starszym chłopcom, dlaczego warto wstąpić w ministranckie szeregi. - Całkiem inaczej się przeżywa Eucharystię czy inne nabożeństwa z perspektywy prezbiterium, bycia blisko ołtarza. Zachęcam wszystkich, którzy chcieliby spróbować - można przyjść, zapytać się, zobaczyć, jak to wygląda i przekonać się, czy to coś dla mnie - zachęca.

Ostatnia z czterech sesji zaplanowana jest na weekend 17-19 kwietnia. Będzie to kluczowy czas - kandydaci podejdą wtedy do egzaminu na ceremoniarza, składającego się z części teoretycznej i praktycznej. Zwieńczeniem roku formacji będzie majowy Dzień Ministranta w Skrzatuszu, gdy ci, którzy pomyślnie zdadzą egzamin na ceremoniarza diecezjalnego, zostaną nim uroczyście ustanowieni.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..