W Koszalinie utrwalono pamięć o kapelanach katyńskich. W Kościele św. Marcina zawisła tablica z nazwiskami 35 duchownych różnych wyznań.
Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej w Koszalinie obchodzono 13 kwietnia. Zainaugurowały go uroczystości przy Pomniku Martyrologii Narodu Polskiego na cmentarzu komunalnym, a następnie w Kościele parafii wojskowo-cywilnej pw. św. Marcina. Tu biskup polowy Wiesław Lechowicz przewodniczył Mszy św. oraz błogosławieństwu tablicy upamiętniającej kapelanów katyńskich zawieszonej w przedsionku kościoła. To jedna z 44 podobnych tablic umieszczonych w różnych miejscach kraju i za granicą prezentująca nazwiska 35 kapelanów różnych wyznań, przeważnie wyznania rzymskokatolickiego.
W uroczystościach rocznicowych wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, IPN oraz Stowarzyszenia Pamięć Kapelanów Katyńskich, wojska i służb mundurowych, kombatanci, duchowni, mieszkańcy miasta.
Dyrektor Oddziału IPN w Szczecinie Krzysztof Męciński przypomniał wielką tragedię zgotowaną Polakom wiosną 1940 roku, gdy na rozkaz najwyższych władz ZSRS Sowieci dokonali ludobójstwa na ponad 22 tysiącach Polaków. Byli wśród nich zawodowi oficerowie Wojska Polskiego, policjanci, oficerowie rezerwy, lekarze, nauczyciele, prawnicy, urzędnicy, naukowcy, dziennikarze.
– Ta wielka strata najlepszych synów naszego narodu odczuwalna jest do dzisiaj, bo gdyby te osoby nie utraciły życia, na pewno wzięłyby udział w odbudowie państwa polskiego ze zniszczeń wojennych i kto wie, może dzisiejsza Polska mogłaby wyglądać jeszcze lepiej, inaczej – mówił na cmentarzu Krzysztof Męciński. – Warto pamiętać, że obrońcy naszej ojczyzny w 1939 roku zostali zamordowani tak naprawdę dwukrotnie. Raz fizycznie zostali unicestwieni w Lesie Katyńskim, w budynkach zarządu NKWD w Charkowie, Twerze, Kijowie, Chersoniu i Mińsku, ale drugi raz padli ofiarą tak zwanego kłamstwa katyńskiego. Bo przecież kłamstwo katyńskie stało się jednym z fundamentów komunistycznej Polski mitem założycielskim Polski Ludowej. Mówienie prawdy o spraw o sprawcach tej zbrodni w czasach komunistycznych było surowo karane.
Podczas Mszy św. biskup Lechowicz podkreślił w homilii wartość pamięci historycznej, która mimo że odnosi się do przeszłości, służy teraźniejszości i przyszłości. – Pojawia się więc pytanie, jak ją mądrze kształtować, żebyśmy wszyscy mieli z tej pamięci jak najwięcej korzyści – stawiał pytania. Upomniał się o prawdę we wzajemnych relacjach, gwarantującą autentyczność, wiarygodność, szczerość, jednoznaczność, uczciwość. – Czyli to wszystko, co sprzeciwia się hipokryzji, udawaniu, dwulicowości. Prawda zatem stoi na straży naszego zdrowego życia społecznego, na straży wspólnoty. A zatem w konsekwencji również na straży naszego bezpieczeństwa i pokoju. Bo miarą bezpieczeństwa i pokoju w narodzie nie jest tylko i wyłącznie liczba wojska, liczba żołnierzy. Także ich wyposażenie nie jest tylko i wyłącznie miarą naszego bezpieczeństwa, ale nasza wspólnotowość, nasza jedność, czyli właśnie życie w prawdzie, kierowanie się prawdą, także w naszych wzajemnych odniesieniach. Jakże bardzo takiego właśnie prawdziwego, autentycznego życia potrzebujemy dzisiaj w naszej ojczyźnie.
Na uroczystości przybyły reprezentacje młodzieży koszalińskich szkół. Agata z I LO od trzech lat dumnie kroczy z pocztem sztandarowym szkoły. – Czuję się zaszczycona, że mogę tutaj być ze sztandarem szkoły, który nosiły pokolenia poprzednich absolwentów – mówi nastolatka, dodając, że historia Polski nie tylko ją interesuje, ale że według niej podstawowa wiedza historyczna to obowiązek każdego. – Powinniśmy wiedzieć, co w przeszłości naszego kraju się zdarzyło i co celebrujemy, ponieważ to dotyczy naszych przodków, naszych rodaków, narodu polskiego.