Południe. Plac oczyszczalni ścieków w Sianowie. Pan Tadeusz zmierza w stronę hali. Nagle osuwa się na beton – jeden z kolegów dzwoni po karetkę, drugi jest już przy Tadeuszu. Wołają mnie, dopadam do nich. Tadeusz nie oddycha. Nie wyczuwamy pulsu. Zaczynam uciskać klatkę piersiową, kolega robi sztuczne oddychanie. „Tadeusz!” – krzyczymy. „Słyszysz nas czy nie?” Leży, nie reaguje – relacjonuje konserwator Kazimierz Grzywacz.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








