Nowy numer 33/2018 Archiwum

Odeszli na wieczną wachtę

Mieszkańcy Darłówka wspominali tych, którzy nie wrócili na ląd i tych, którzy morzu oddali wszystkie siły i zdrowie.

Na wieczorne nabożeństwo do kościoła św. Maksymiliana Kolbego parafianie przyszli z wiankami. A także z nazwiskami wypisanymi nie tylko na kartkach, ale i w sercach.

Zaborcze morze

– Cała moja rodzina pływała. Tata pływał jeszcze na Wiśle. Synowie też swego czasu się tym zajmowali. A mąż wprawdzie na lądzie umarł, ale morze przyczyniło się do jego śmierci. To ciężka praca – kiwa głową Janina Szypulska. – Ile razy stało się na brzegu podczas sztormu i patrzyło: dopłyną czy nie? Człowiek za różaniec chwytał i tylko modlić się mógł – dopowiada Halina Znoik. W drodze do portu na przesuwanych w zgrabiałych palcach paciorkach różańca odliczają też nazwiska. Dawniej niemal w każdej rodzinie ktoś wychodził w morze. – Wszystkie te nazwiska znam. To sąsiedzi, znajomi, a także moi uczniowie i ich rodzice – Joanna Szymońska ociera oczy.

Dostępne jest 22% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma