Nowy numer 46/2018 Archiwum

Kuroterapia i cuda codzienne

Tu terapią jest praca, lekarzem – Pan Bóg. Ale kury, króliki i kozy też mają swój udział we wracaniu do życia. – To miejsce, w którym rodzi się nadzieja – mówią mieszkańcy Domu na Roli.

Na wijących się wśród pól i lasów dróżkach gubi się na GPS. Padający deszcz sprawia, że trzy kilometry od asfaltowej drogi zamieniają się w crossową przygodę. Do Domu na Roli dojechać niełatwo.

Balsam dla zranionych dusz

– I dobrze, że daleko od szosy. Więcej kilometrów, mniej pokus – śmieje się Mariusz. Żeby pogadać, na chwilę przerywa pracę. Pod świeżo położonym czerwonym dachem powstaje kaplica. – Gdyby mi ktoś powiedział dwa lata temu, że będę świątynię budować, tobym nie uwierzył – kręci głową z niedowierzaniem. Do Domu na Roli trafił z ulicy. Najpierw był alkohol, potem narkotyki. – Przepiłem rodzinę, żonę i córeczki. Piłem i użalałem się nad sobą. Skończyłbym na tej ulicy – wyznaje szczerze. Dwa miesiące temu trafił do Domu Miłosierdzia w Koszalinie. Ksiądz Radek wsadził go w samochód i wywiózł na wieś. – Marzyło nam się takie spokojne miejsce, wśród łąk, pól, zwierząt. Miejsce, które będzie jak balsam dla zranionych dusz – opowiada ks. Radosław Siwiński, szef Stowarzyszenia Dom Miłosierdzia.

Dostępne jest 12% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy