Nowy numer 33/2019 Archiwum

Kubek parujący miłosierdziem

Przygotowanie kanapek – godzina, druga godzina – szukanie potrzebujących. Gest miłosierdzia – bezcenny. Młodzi wolontariusze wyszli w Koszalinie do bezdomnych.

Choć listopad, jak na tę porę roku, rozpieszcza temperaturami, nawet kilkanaście minut spędzonych na ulicy daje się we znaki. – Ciemno, mokro, zimno. Łatwo sobie wyobrazić, jak może wyglądać życie na ulicy. I jak duże znaczenie może mieć wtedy kubek gorącej herbaty – przyznaje Grzegorz Baraniecki z diecezjalnej Caritas, odstawiając na chwilę kosz z kanapkami. Ma ich tam pół setki. Żeby znaleźć na nie chętnych o tej porze, trzeba się trochę lepiej rozejrzeć. Większość zdążyła znaleźć sobie już jakieś schronienie. Wolontariusze pokręcą się jeszcze na ulicach w pobliżu dworca PKP.

Druga grupa wypatruje bezdomnych wokół ratusza. – „Biedak zawołał, a Pan go usłyszał”. My musimy się trochę nachodzić, nachylić, dobrze wsłuchać, żeby usłyszeć głos potrzebującego – tłumaczy Karolina Kowalczyk, nawiązując do hasła II Światowego Dnia Ubogich. – To też wezwanie skierowane do nas, a ten dzień pokazuje, czy mamy otwarte serca, czy dostrzegamy problem, czy słuchamy – dodaje. Razem z kolegami z Caritas, wolontariuszami zaangażowanymi w projekt Young Caritas i młodymi z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, postanowili odpowiedzieć na apel papieża Franciszka, wychodząc na ulicę do najbardziej potrzebujących. Zabrali ze sobą własnoręcznie przygotowane kanapki i duży termos z herbatą.

Wyjść z komfortu

Grupa spod dworca na pierwszych potrzebujących trafia tuż za rogiem. Dwie skulone pod dachem przystanku autobusowego postacie z wdzięcznością, choć bez słowa, przyjmują parujące przyjemnym ciepłem kubki. – W pierwszym odruchu miałam ochotę się cofnąć. To chyba naturalne, chociaż może nie wszyscy się do tego przyznają. Istotne jest to, na ile jesteśmy w stanie przełamywać takie odruchy i spojrzeć na bezdomnego jak na człowieka – przyznaje Magda Górna z katedralnego oddziału KSM. Na akcję wyciągnęła z domu też mamę. Ubrane w charakterystyczne polary opatrzone napisem Patrol Miłosierdzia, dziarsko przemierzają teren wokół dworca. Nie szkoda im niedzielnego wieczoru – ten jest zupełnie inny niż wszystkie pozostałe w roku. – Potrzeba trochę odwagi w pomaganiu, wyjścia poza swoją strefę komfortu, nie tylko kiedy chodzi o bezdomnych. Ustanowienie tego dnia skłoniło mnie do większego rozglądania się wokół siebie. Wiem, że kanapki i herbata przez jeden wieczór w roku to za mało – podsumowuje Magda.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL