GN 43/2020 Archiwum

Postarzał nam się święty

Która świątynia jest matką wszystkich parafii w Koszalinie? Lepiej powiedzieć „ojcem” – bo nosi męskie wezwanie.

Obchodząc świątynię dokoła, można zobaczyć u jej podstawy kamień z inskrypcją: „1869”. Jak wyjaśnia ks. Henryk Romanik, proboszcz parafii katedralnej i diecezjalny konserwator zabytków, to kamień węgielny neogotyckiego kościoła, który przed 150 laty miał zgromadzić rosnącą społeczność katolicką. Rosnącą po tym, jak najpierw – począwszy od 1535 roku – zdziesiątkowała ją reformacja luterańska, zalewając protestantyzmem Księstwo Pomorskie i z czasem zakazując publicznego kultu pod karą więzienia. Rosnąc po wtóre po tym, jak po II wojnie światowej na Ziemie Odzyskane przybyli Polacy z różnych stron, by tu odnaleźć swoją małą ojczyznę.

Ważne są jednak nie tyle mury, ile wspólnota, która zapragnęła je wznieść. Przez wieki wyrosła ona na gromadzących się w mieście katolikach m.in. ze Śląska, Bawarii, Wirtembergii, Wielkopolski, którzy przybywając tu na służbę do garnizonów wojskowych lub do prac sezonowych w rolnictwie, prosili o posługę sakramentalną. Były lata, gdy katolików w mieście przebywało ledwie 75 na ponad 4,5 tys. mieszkańców – jak w 1816 roku.

Dostępne jest 29% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama