Nowy numer 23/2021 Archiwum

Postarzał nam się święty

Która świątynia jest matką wszystkich parafii w Koszalinie? Lepiej powiedzieć „ojcem” – bo nosi męskie wezwanie.

Obchodząc świątynię dokoła, można zobaczyć u jej podstawy kamień z inskrypcją: „1869”. Jak wyjaśnia ks. Henryk Romanik, proboszcz parafii katedralnej i diecezjalny konserwator zabytków, to kamień węgielny neogotyckiego kościoła, który przed 150 laty miał zgromadzić rosnącą społeczność katolicką. Rosnącą po tym, jak najpierw – począwszy od 1535 roku – zdziesiątkowała ją reformacja luterańska, zalewając protestantyzmem Księstwo Pomorskie i z czasem zakazując publicznego kultu pod karą więzienia. Rosnąc po wtóre po tym, jak po II wojnie światowej na Ziemie Odzyskane przybyli Polacy z różnych stron, by tu odnaleźć swoją małą ojczyznę.

Ważne są jednak nie tyle mury, ile wspólnota, która zapragnęła je wznieść. Przez wieki wyrosła ona na gromadzących się w mieście katolikach m.in. ze Śląska, Bawarii, Wirtembergii, Wielkopolski, którzy przybywając tu na służbę do garnizonów wojskowych lub do prac sezonowych w rolnictwie, prosili o posługę sakramentalną. Były lata, gdy katolików w mieście przebywało ledwie 75 na ponad 4,5 tys. mieszkańców – jak w 1816 roku.

Kazania po polsku

Ważnym spoiwem tak różnorodnej wspólnoty byli kapłani, przez długi czas kapelani wojskowi. Pierwszy kapłan z tzw. kuracją – ks. Aleksander Pfeiffer – przybył do miasta w 1852 roku. Miał komu głosić Ewangelię – kilkusetosobowa wspólnota, która go potrzebowała, składała się głównie z byłych wojskowych, którzy po zakończeniu służby zdecydowali się osiąść w mieście na posadach w administracji. To oni rozpoczęli budowę świątyni za 15 tys. talarów reńskich. – Z pomocą finansową przyszła fundacja św. Bonifacego wspierająca katolików w diasporze i inni solidni darczyńcy – mówi ks. Romanik. – Budowa poszła błyskawicznie, w półtora roku zbudowano kościół w stylu neogotyckim, prosty, halowy, z ładną fasadą, wieżyczką, dzwonami.

Imię kościoła św. Józefa nadano budowli i poświęcono ją 20 października 1870 roku. Wizerunek patrona umieszczono w ołtarzu dekadę później. Większość dzieł sztuki wypełniło mury w ciągu półwiecza.

Do zasłużonych katolickich kapłanów Koszalina należy Niemiec ks. Ferdynand Piontek, posługujący tu w latach 1910−1921. Ów Ślązak z pogranicza zasłynął tym, że w międzywojniu głosił robotnikom sezonowym kazania po polsku. Zbudował nadto plebanię i pomieszczenia na działalność duszpasterską.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama