Nowy numer 23/2021 Archiwum

Siostra Ksaweria odnaleziona

Na razie jedynie przez uczniów pilskiej "Nafty", którzy próbując rozwiązać tajemnicę, poznawali przyszłą błogosławioną.

25 listopada ubiegłego roku minęła 75. rocznica śmierci s. Ksawerii Rohwedder. Jest ona jedną z 16 sióstr katarzynek – męczennic II wojny światowej, wobec których toczy się proces beatyfikacyjny. Jej historię pilanie poznali 5 lat temu, gdy w parafii Świętej Rodziny zjawiły się współsiostry zamordowanej przez czerwonoarmistów zakonnicy, z prośbą o pomoc w odnalezieniu miejsca jej pochówku.

– Z przekazów wiemy, że s. Ksaweria została dotkliwie pobita w Iławie. Jej stan był tak zły, że nie miała szans przetrzymać podróży w bydlęcym wagonie. Zmarła 25 listopada 1945 r. i została pospiesznie pochowana w pobliżu dworca kolejowego w Pile. Dokładne miejsce to nadal zagadka – mówi ks. Piotr Zieliński, katecheta Zespołu Szkół im. St. Staszica, który zaprosił do jej rozwiązania swoich uczniów.

W ten sposób ponad 200 młodych ludzi udało się zainteresować historią zamordowanej przez 75 laty zakonnicy. Korzystając z informacji odnalezionych w internecie, ze starych planów miasta i zdjęć satelitarnych, starali się wskazać hipotetyczne miejsce pochówku przyszłej błogosławionej. Efekty ich poszukiwań można obejrzeć na stronie internetowej pilskiej parafii św. Stanisława Kostki.

– Jak wiadomo z zeznań świadków, siostra została pobita przez żołnierza rosyjskiego, który próbował ją zgwałcić podczas postoju pociągu, w którym przebywała, w Iławie. Siostra zmarła dopiero podczas postoju na dworcu w Pile, a według świadków jej ciało wyniesiono z wagonu i pochowano w pobliskim ogrodzie. Według różnych informacji jest to obecnie teren prywatny. Pociąg przyjeżdżał ze wschodu, więc w trakcie postoju znajdował się na torach północnych od dworca. Pasażerowie z ciałem mogli wyjść i pochować je w właśnie tym miejscu, ponieważ jest ono dość blisko torów oraz jest to ogród, który aktualnie znajduje się na posesji prywatnej – spekuluje drugoklasista Michał.

Dla ks. Piotra Zielińskiego równie istotne, co przypomnienie młodym o historii, jest to, by mieli szansę podczas realizowania szkolnego zadania poznać życiorys zakonnicy.

– I skonfrontować się z takimi zagadnieniami, jak stawanie w obronie wartości, w które się wierzy, męczeństwo, świętość. To tematy, o których raczej nieczęsto mówi się w gronie rówieśniczym – zauważa duszpasterz.

Propozycja spotkała się z żywym zainteresowaniem młodych. – Myślę, że można by było spróbować zrobić nakręcić jakiś film o życiu zakonnicy i miejscu pochówku – uważa Krzysztof z II klasy.

Na skutek działań wojennych zginęły 104 zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy. Część z nich przelała krew za wiarę lub zginęła w obronie czystości ślubowanej Bogu, inne w służbie dla bliźnich. Umierały również z powodu pobicia i maltretowania ich przez żołnierzy Armii Czerwonej, bądź przez zarażenie się tyfusem lub dyzenterią przy opiekowaniu się chorymi czy też z wycieńczenia i głodu. Wkrótce 16 z nich zostanie wyniesionych na ołtarze. Niektóre szczątki zamęczonych i pomordowanych sióstr już odkryto i zidentyfikowano. 

Siostra Ksaweria Maria Rohwedder była przełożoną szpitala w Ornecie, członkiem Zarządu Generalnego Zgromadzenia. Wypędzona przez gestapo posługiwała w szpitalu św. Józefa w Dobrym Mieście. Po zdobyciu miasta przez Rosjan, maltretowana i w końcu wsadzona do pociągu ewakuacyjnego do Niemiec. Podczas postoju w Iławie została pobita przez rosyjskiego żołdaka. Jej podróż zakończyła się w Pile 25 listopada 1945 r., we wspomnienie założycielki zgromadzenia. Święta Katarzyna Aleksandryjska jakby powierzyła jej doczesne szczątki tym, którym patronuje – kolejarzom. Miejsce jej pospiesznego pochówku wciąż pozostaje nieznane.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama