GN 43/2020 Archiwum

Rodzina coraz mniej oczywista. Odbyła się kolejna sesja synodalna

Czy Kościół diecezjalny znajdzie adekwatną duszpasterską odpowiedź na współczesne problemy rodziny? 26 września odbyła się druga sesja II Synodu Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej.

Jak pokazują najnowsze badania (CBOS 2019), w odbiorze społecznym rodzina ma wciąż ogromne znaczenie. Szczęście rodzinne jest najważniejszą wartością dla 80 proc. ankietowanych. W tyle pozostają zdrowie (55 proc.), praca (36 proc.), czy sprawy związane z religią (28 proc.).

Radykalnym zmianom podlega jednak sposób pojmowania rodziny, tzn. podejścia do tego, czym ona w istocie jest.

Nadal dla ponad 99 proc. ankietowanych kryteria rodziny spełnia związek: małżeństwo z dziećmi. Jednak dla 83 proc. spełnia je także związek nieformalny, a dla 23 proc. związek osób tej samej płci.

W tych dwóch ostatnich przypadkach przez ostatnie 15 lat dokonała się radykalna zmiana. Poziom akceptacji dla postrzegania związku osób tej samej płci jako rodziny wzrósł ponad 2,5-krotnie (z 9 proc. w roku 2006 do 23 proc. w roku 2019), a dla konkubinatów - z 71 proc. w roku 2006 do 83 proc. w roku 2019.

W północno-zachodniej Polsce od 10 lat niezmiennie wysoki jest też wskaźnik rozwodów. Na 100 zawartych małżeństw rozpadają się 33. Najważniejszą z przyczyn rozchodzenia się małżonków jest wciąż tzw. niezgodność charakterów (42. proc. wg danych GUS z 2019 roku), co stawia pytania m.in. o przygotowanie narzeczonych do wejścia na wspólną drogę życia.

W takim klimacie społecznym odbyła się 26 września druga Sesja II Synodu Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej, na której omawiano projekt uchwały synodalnej, który przygotowała Komisja ds. małżeństw i rodzin. Sesja odbyła się w reżimie sanitarnym.

Dlaczego sesje synodalne rozpoczęły prace od tematyki rodzinnej? - Komisja ds. małżeństw i rodzin powstała najpóźniej. Nie dlatego, że temat został zlekceważony. Tak naprawdę wiele komisji, zajmując się swoimi zagadnieniami, siłą rzeczy mówi także o rodzinie - stwierdza ks. dr Tomasz Tomaszewski, sekretarz synodu.

Jednak, jak przyznaje, w toku prac synodalnych okazało się, że warto zagadnienia związane z małżeństwem i rodziną wyodrębnić i powołać osobną komisję. Komisja główna synodu zdecydowała też, żeby prace właśnie tego gremium zostały omówione na początku sesji plenarnych.

- Temat małżeństwa i rodziny jest fundamentalny. Właściwie wszystko, co nastąpi później, w jakiś sposób będzie dotykało rodziny. Kwestie działań duszpasterskich, katechetycznych, liturgicznych, czy charytatywnych, dotyczą człowieka, który jest osadzony w rodzinie - wyjaśnia ks. Tomaszewski.

W podobnym duchu wyraził się bp Edward Dajczak, otwierając obrady sesji w auli koszalińskiego seminarium: - Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy nie zaczynali od rodziny, czyli od tej wspólnoty, w której powinna dokonywać się ewangelizacja i wprowadzenie w życie wiary. Przy wszystkich refleksjach nad sytuacją Kościoła, ciągle wraca jedno: jeśli nie doprowadzimy ludzi do osobistego doświadczenia wiary, które rozpoczyna się w domu, czeka nas porażka.

- Uznaliśmy też, że kwestie związane z rodziną są ludziom najbardziej bliskie, dlatego mogą też na samym początku bardziej uaktywnić uczestników sesji synodalnych - dodaje sekretarz, uzasadniając kolejność podejmowania tematów na synodzie.

Czy tak się stało? Druga, a pierwsza robocza sesja synodalna pokazała, że nie jest łatwo nakłonić członków synodu do dyskusji. Na zakończenie sesji biskup wyraził nadzieję, że będzie się to zmieniało wraz z kolejnymi sesjami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama